Może go uratować jeden lek. Chłopak z Kędzierzyna-Koźla walczy o życie

1

Dla Józefa Polaka jego syn Marek jest całym światem. I jego życie jest bezcenne. Ale teraz zależy ono od 28 maleńkich ampułek leku. Leku, który kosztuje 460 tysięcy złotych.  Liczy się czas i każdy grosz. Bo dzień po dniu ostra białaczka coraz agresywniej atakuje osiemnastolatka, który marzy tylko o jednym – o powrocie z tatą do domu. Teraz jego tato ma tylko trzy tygodnie na zebranie tej astronomicznej kwoty – artykuł Fundacji „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową”.

Marek miał 12 lat, gdy rak zaatakował pierwszy raz. Diagnoza była nieubłagana – ostra białaczka limfoblastyczna, czyli agresywny nowotwór krwi i szpiku. Jego tato Józef Polak zacisnął zęby i musiał błyskawicznie wrócić do formy po zawale, który przeszedł kilka tygodni wcześniej. Musiał, bo jest dla Marka całą rodziną. Mama ich zostawiła, gdy chłopiec miał kilka lat. Tato został na posterunku. Przez trzy lata, dzień za dniem, noc za nocą był przy Marku, gdy ten przechodził trudne leczenie. Godziny chemii kapiącej w kroplówce, powikłania, osłabienie i noce przespane na karimacie pod łóżkiem syna. I w końcu sukces – choroba w odwrocie. Niestety nie na długo. Po dwóch latach pierwsza wznowa. Potem druga i trzecia. I bezradność lekarzy, którzy wypróbowali wszystkie tradycyjne sposoby.

Ze względu na wyczerpanie wszystkich możliwych schematów chemioterapii stosowanych w leczeniu lekoopornej białaczki limfoblastycznej, jedyną możliwą opcją terapeutyczną jest zastosowanie leczenia niestandardowego z użyciem przeciwciał – leku blinatumomab – tłumaczy prof. Ewa Gorczyńska, która jest krajowym koordynatorem leczenia nawrotu ostrej białaczki u dzieci.

Marek Polak

Lek, który może uratować Markowi życie jest skuteczny, jak nic innego. Jego cząsteczki przyczepiają się do komórek rakowych, a potem aktywują system immunologiczny tak, by je zniszczył. Ale lek jest też wyjątkowo drogi. 28 ampułek kosztuje 460 tysięcy złotych. To kwota astronomiczna, ale jak Marek z Tatą wierzą, że uda się ją zebrać. Lekarze i Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową”, która opiekuje się Markiem, uruchomili już całą machinę. Bo na sprowadzenie leku, który może uratować Markowi życie, trzeba uzyskać zgodę Ministerstwa Zdrowia, a potem ściągnąć go ze Stanów Zjednoczonych. Teraz Tato Marka ma trzy tygodnie, żeby zebrać pieniądze na przeciwciała, które mogą powstrzymać raka.

– Trzeba zebrać te pieniądze dla Marka. Po to, żeby mógł żyć dalej. Żeby mógł pojechać jeszcze ze mną na te swoje wymarzone ryby. Lekarze rozkładają bezradnie ręce i mówią tylko tyle, że innych możliwości leczenia już nie ma. Że tylko te cudowne przeciwciała mogą uratować mi Marka – mówi Józef Polak ze łzami w oczach.

I opisuje, jak bardzo Marek pragnie wrócić na stałe do domu. W połowie października lekarze pozwolili im pojechać do domu na weekend. Pierwszy raz od wielu miesięcy. Jak wrócili po dwóch dniach, to lekarze nie mogli uwierzyć w wyniki Marka. Tak podskoczyły do góry.

– Pytali, czym ja go tam karmiłem. A to tylko atmosfera domu! Domu, którego Marek nie zobaczy przez kolejne długie miesiące. Domu, o którym marzy i wierzy, że jednak do niego wróci – opowiada Józef Polak. I zaraz znowu się uśmiecha, i dodaje, że przecież zobaczy na pewno. Bo przecież musi jeszcze złowić jakąś rybę na wędkę, którą dostał od Marszałek Sejmu, która odwiedziła pacjentów wrocławskiej kliniki onkologii dziecięcej. Marek tak barwnie i sugestywnie opowiadał o swojej pasji, że po dwóch tygodniach do kliniki przyjechał prezent dla niego – piękna nowiutka wędka. Prosto od Pani Marszałek. I teraz tylko Marek złości się, że nie udało mu się jeszcze na nią złowić żadnego pstrąga. Złości się, ale wierzy. Że niejedno wędkowanie jeszcze przed nim!

Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć Marka Polaka mogą wpłacić pieniądze na konto:

11 1160 2202 0000 0001 0214 2867 z dopiskiem „Marek Polak”

Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową”

Ul. O. Bujwida 42

50-368 Wrocław

 

Pomóc można też poprzez stronę internetową: https://www.siepomaga.pl/zyciezapolmiliona

1 KOMENTARZ

Skomentuj