Cud, który uśmiecha się do świata. Historia 4-letniego Jasia, który uczy nas, jak naprawdę kochać życie
Lekarze nie dawali mu żadnych szans. W szpitalnym Oddziale Intensywnej Terapii padły słowa, na które żaden rodzic nigdy nie jest gotowy: „To prawdopodobnie wasze ostatnie spotkanie”. Położono malutkie, wycieńczone dziecko na klatce piersiowej mamy, aby się pożegnali. A potem wydarzył się cud, którego wybitni specjaliści do dziś nie potrafią medycznie wytłumaczyć. Jaś przeżył i od czterech lat ciągle walczy, lecz teraz potrzebuje naszego wsparcia.
Wczoraj, 10:42