Budowa kanalizacji na ulicy Wyspiańskiego i niezadowoleni mieszkańcy. Dochodzi do konfliktów

9

Mieszkańcy ulicy Wyspiańskiego głośno wyrażają swoje rozczarowanie pracami remontowymi związanymi z budową kanalizacji. Rozgrzebana droga, wykopane kamienie graniczne i źle osadzone studzienki. Właśnie na to skarzą się mieszkańcy. Miasto uspokaja i zapewnia, że po zakończeniu remontu wszystko wróci do normy.

Z naszą redakcją skontaktowali się mieszkańcy bocznych uliczek ulicy Wyspiańskiego, którzy nie kryją niezadowolenia z tego, jak wyglądają prace firmy budującej kanalizację.

Naszym zdaniem nie tak to wszystko powinno wyglądać, droga jest porozjeżdżana, jak popada, stoi woda i robi się dużo błota. Nasza droga dojazdowa z tłucznia, o którą walczyliśmy z sąsiadami, aby w końcu była równa, wygląda koszmarnie. Sam stan drogi na chwilę obecną jest opłakany, dziury są takie, że z łatwością można uszkodzić samochód. Podczas opadów kałuże są takiej wielkości, że nie sposób ich ominąć – mówi Andrzej Trybułowski, mieszkaniec ulicy Wyspiańskiego.

Jestem właścicielem terenu przy ulicy Wyspiańskiego, który firma wykonująca remont wykorzystywała jako składowisko sprzętu budowlanego i innych śmieci. Ponadto koparką zniszczyli podjazd, który miał być naprawiony, ale została odstawiona tylko fuszerka. Potem notorycznie parkowali na moim terenie mimo tego, że upomniałem ich, iż taka możliwość istnieje, jeśli uiszczą odpowiednią opłatę.  Kiedy prosiłem kierownika o usunięcie auta, kazał mi rozmawiać z kierowcą, który w tym momencie kopał rów. Pytam, kto jest w końcu kierownikiem? Następnie ów człowiek szantażował mnie, że nie zrobią mi na posesji kanalizacji, mimo tego, że muszą trzymać się planów budowlanych. Po wykonaniu pracy rozkopali mi plac, porzucając niechlujnie kostkę brukową pod ścianą budynku. To niedorzeczne, aby prace na jednej z głównych arterii miasta były prowadzone w tak niebezpieczny sposób. Ile aut zostało przez ten czas uszkodzonych? Felgi, koła, wahacze…  – mówi rozczarowany mieszkaniec.

Mieszkańcy podkreślają, że niezbudowane działki, o które dbali właściciele, są teraz zniszczone, studzienki źle osadzone, a kamienie graniczne wykopane i rzucone byle gdzie.

Przy niektórych działkach zostały wykopane kamienie graniczne. Firma miała przyjechać z geodetą, który wykona pomiary i wkopie z powrotem te kamienie, minęły trzy miesiące i nadal nic się nie zmieniło. Studzienki, które są wkopywane na posesjach, zapadają się, lub są montowane bardzo wysoko. Moja siostra, wjeżdżając na posesję najechała na studzienkę, przy której grunt nie został ubity. Wszystkie opisane tu sytuacje były zgłaszane do urzędu miasta w Kędzierzynie-Koźlu, Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Kędzierzynie-Koźlu oraz do firmy wykonującej prace, niestety bez żadnego odzewu – mówi Sebastian Trybułowski.

Miasto uspokaja, zapewniając, że po zakończeniu prac remontowych wszystko wróci do normy. Gmina ustosunkowała się również do zarzutów mieszkańców dotyczących użytkowania przez firmę budowlaną niezabudowanych działek.

Dzięki budowie kanalizacji sanitarnej przy ul. Wyspiańskiego w Kłodnicy znikną ostatnie białe plamy na kanalizacyjnej mapie miasta. Równolegle, aby uniknąć podwójnych wykopów, prace przy swojej instalacji prowadzą również gazownicy – wyjaśnia Piotr Pękala, rzecznik urzędu miasta. – Po zakończeniu obu inwestycji – to nadal jest plac budowy – zostanie odtworzona pierwotna nawierzchnia drogi prowadzącej do zlokalizowanych tam domów. To samo dotyczy ogrodzeń, które zostały zdemontowane podczas budowy przyłączy kanalizacyjnych do poszczególnych posesji. Wszystkie studzienki kanalizacji są lokalizowane zgodnie z projektem inwestycji. Wykonawca zatrudni również geodetę, który ponownie osadzi w gruncie wszystkie kamienie graniczne, wyznaczające granice działek. Sprzęt budowlany wykorzystywany przy inwestycji parkuje na terenie nieruchomości, których właściciele wyrazili na to zgodę. Inwestor – Miejskie Wodociągi i Kanalizacja – jest w stałym kontakcie z mieszkańcami. Zgłaszane przez nich uwagi są na bieżąco przekazywane wykonawcy prac. Całkowite rozliczenie inwestycji nastąpi dopiero wtedy, kiedy prace wykonane przez wykonawcę zostaną ostatecznie odebrane – zapewnia.

9 KOMENTARZE

  1. Miasto uspokaja ale to mieszkańcy i właściciele posesji ponoszą straty. Miasto też, uszkodzony autobus MZK.
    Może rzecznik zapłaci za naprawę samochodu skoro jest wszystko tak pięknie.

  2. Jaki wykonawca taki efekt pracy!Dziadowska firma, prace budowlane prowadzone ślamazarnie i nie widać końca tego burdelu jaki pozostawia po sobie ta DZIADOWSKA firma!!!

  3. Na jednej z uliczek znajduje się szkoła dla dzieci autystycznych, mają bardzo niemilego sąsiada delikatnie mówiąc i jakoś nie bardzo mu współczuję. Czepia się wszystkiego i wcale mnie nie dziwi te narzekanie

    • Rodzice dzieci zachowują się jak by sami mieli iść do tej szkoły. Parkowanie na całej ulicy. Jazda jak po torze wyścigowym. Więc nie dziwię się sąsiadowi. Od kąd szkoła powstała jest problem.

  4. Przypominam tylko że jest koniec października,zaraz zaczną się deszcze i mrozy i zostaniemy z tym bałaganem do wiosny,a w tedy nikomu nie będzie do śmiechu,w końcu to jedna z głównych ulic miasta .

Skomentuj