Boisko przy ulicy Lompy ciągle dewastowane! Wandale szaleją pod okiem mieszkańców

21

Boisko przy ul. Józefa Lompy jest ciągle niszczone. Wyrwane ogrodzenie, uszkodzona nawierzchnia, pobazgrane słupy i imprezy zamiast rozgrywek sportowych. A to wszystko w otoczeniu bloków.

Podczas sprawozdania z działalności Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji na sesji rady miasta poruszono problem boiska na ul. Józefa Lompy. Miejsce to jest notorycznie dewastowane, jeśli pojawi się coś nowego, jest po prostu rozgrabiane, niszczone. Ogrodzenie nic nie daje, bo jest niekompletne. Dwa elementy zostały usunięte przez Miejski ośrodek Sportu i Rekreacji, ponieważ dźwięk uderzania w nie piłką przeszkadzał jednemu z lokatorów. Pozostałą część płotu zdewastowali wandale. Podsumowując, boisko to niewiele ma wspólnego z sportem, stało się po prostu miejscem spotkań osób, które stopniowo niszczą je coraz bardziej.

Problem ten poruszył na sesji rady miasta radny Grzegorz Chudomięt, który zarzucił gminie brak opieki nad obiektem.

Nie ma oświetlenia i ogrodzenia. To znaczy, nie da się włączyć oświetlania, bo skrzynka elektryczna zamknięta jest na klucz. Boiska są pozbawione jakiejkolwiek opieki ze strony miasta. Zostały wybudowane za całkiem spore pieniądze, ale nikt nie pomyślał, jak je zabezpieczyć przed dewastacjami. Miejsce to nie spełnia swojej funkcji – mówił podczas sesji Grzegorz Chudomięt.

Tomasz Radłowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, nie zgodził się z stwierdzeniem radnego. Uważa, że wszystkie boiska w mieście cieszą się dobrym stanem, ul. Józefa Lompy to wyjątek i mimo różnych działań, wciąż stanowi ogromny problem. Nie jest to jednak efekt braku opieki ze strony gminy.

–  Boisko nie jest pozostawione bez opieki, bo sezonowo zatrudniamy tam opiekuna, który uporządkowuje teren. Jestem zaskoczony, że sytuacja tam tak wygląda, bo przecież boisko jest otoczone przez bloki i ktoś musi widzieć, co się tam dzieje, a nikt nie zgłasza. Mam kontakt z mieszkańcami, którzy wręcz proszą, aby zdemontować ten płot, bo dźwięk uderzenia piłki w ogrodzenie jest dla nich zbyt donośny. Poza tym jest tam niesamowity wandalizm, praktycznie żadne środki nie przynoszą pożądanego skutku. Ja nie widzę innej możliwości jak zatrudnienie stróża na stałe, bądź monitoring – mówi Tomasz Radłowski.

Dyrektor MOSiR-u spotka się z radą osiedla Śródmieście, aby wspólnie poszukać sposobu na rozwiązanie problemu.

Z mojego punktu widzenia najlepszym rozwiązaniem jest zamontowanie tam monitoringu na podstawie którego będzie można ustalać sprawców. To działanie leży jednak po stronie MOSIR-u lub urzędu miasta, a nie rady osiedla. Jednak nie ma pewności, że to coś zmieni, przecież tam mieszkają ludzie, którzy widzą to boisko bez przerwy. Z jakichś przyczyn nie wskazują konkretnych sprawców – mówi Dariusz Kosakowski przewodniczący rady osiedla „Śródmieście”.

Nadkomisarz Magdalena Nakoneczna z Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu przypomina, że gdy tylko widzimy akt wandalizmu możemy go zgłosić anonimowo.

Zniszczenie mienia w zależności od wartości szkody jest przestępstwem albo wykroczeniem ściganym na wniosek pokrzywdzonego. Wandalom może za to grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności. W takich sprawach dla nas bardzo ważna jest szybka reakcja świadków. Wystarczy nawet anonimowo zadzwonić na numer alarmowy. Dzięki otrzymanej informacji możemy od razu podjąć działania i zatrzymać sprawców w trakcie, gdy dochodzi do wandalizmu – mówi nadkomisarz.

21 KOMENTARZE

  1. Wychowanie bezstresowe się kłania. Pokolenie róbta co chceta, tzw. cymbaliści, którzy myślą, że wszystko mogą i są bezkarni. Za dobrze ma ta gówniarzeria w dzisiejszych czasach. U nas na osiedlu za blokiem też taki gnojek przychodzi regularnie niszczy krzewy i łamie gałęzie tam gdzie są tereny zielone. A jest tego coraz mniej niestety. I nic do matoła nie dociera, jak się zwraca uwagę. Jak człowiek krzyknął z balkonu kilka razy żeby nie niszczył krzewów, nie łamał gałęzi i nie ganiał ptaków z kijem to gnojek poskarżył się starym i policję nasłali, że się go straszy, zamiast wytłumaczyć dzieciakowi, że nie można niszczyć. Taki wystraszony, że przychodzi i dalej łamie te gałęzie. Szybko wytłumaczyłem niebieskim, że jak widzę, że ktoś coś niszczy to reaguję i będę to robił dalej. Ale się zastanawiam czy jest sens. Potem się człowiek dziwi, że znieczulica panuje i większość ma to gdzieś jak widzi, że drugi coś dewastuje. Zamiast przyjść do starych od gnojka który łamie krzewy to winny ten, co uwagę zwraca. Takie to są chore czasy. Nie do pomyślenia kiedyś coś takiego. Potem się policja dziwi, że jedni ich kopią albo na nich plują. Zaczyna się od straszenia ptaków, kotów czy psów czy dewastacji a potem wyrasta nie wiadomo co z takiego półgłówka. Jak widzę, jak ktoś idzie z psem, rżnie na chodnik i nie sprząta to też zwracam uwagę. Bo wszystko obrobione wszędzie. Człowiek zamiast przed siebie to patrzy pod nogi, żeby w minę nie wlazł. Jest niestety coraz większa bezkarność dla wandali.

  2. Proponuję zawiesić dużą płytę na ogrodzeniu przed wejściem na boisko żeby wchodzący tamtędy wandale mogli walnąć w nią pustym łbem. Byc może wtedy stracą chęć na niszczenie wspólnego dobra. I prawdopodobnie te odgłosy byłyby do przełknięcia dla lokatora

  3. Okej tutaj się złe rzeczy dzieją
    Ale dorośli wyzywający ich i piszący tu nie powinni mieć dostępu do internetu
    Czekam na odpowiedzi sfrustrowanych dorosłych

  4. Niech miasto zacznie wypłacać kasę za schwytanie wandali chętnie zajmę się jako łowca. Będę miał nagranie jako dowód. Wystarczy że ogłosi to na swojej stronie internetowej ile za głowę od jednego ale kasa bez podatku .

  5. Poroniony pomysł budowy boiska pomiędzy blokami. Od początku budowa ta budziła kontrowersje w mieszkańcach budynków otaczających. W letnie wieczory nie można okna otworzyć ze względu na krzyki dobiegające stamtąd.
    Od chwili powstania boiska, na elewacjach okolicznych budynków pojawiły bazgroły malowane sprayem.
    Dziwi oburzenie pana Ch. na zdewastowane boisko i ogrodzenie. W czasie budowy był przewodniczącym RM i miał decydujący wpływ na decyzję o lokalizacji.
    Mając tak blisko z miejsca zamieszkania do miejsca dokonywanego przestępstwa, można by się przejść i przypilnować to swoje dzieło życia.
    Przed budową nie zawierano z mieszkańcami okolicznych budynków jakiejś umowy że ci będą tego boiska pilnować i skrzętnie zgłaszać wszelkie przejawy dewastacji i wandalizmu. Liczenie na to że ktoś będzie gapił się przez okno wypatrując wandali jest śmieszne.
    Przed budową boiska należało pomyśleć nad zabezpieczeniem bezpośredniego i skutecznego nadzoru celem uniknięcia dewastacji. Jeśli środków na ten cel nie było, nie należało budować.
    Zawsze należy zaczynać od podstaw. Nigdy odwrotnie.
    Podobnie gdy buduje się się dom, należy zacząć od postawienia sławojki.

  6. A ja to ostatnio sam sprawiedliwość wymierzyłem tępym małolatom i każdy po liściu na ochłodzenie głowy dostał na nowej ścieżce rowerowej w Reńskiej Wsi i żadnemu z Nich nie przyszło do głowy dzwonić po Policję.Oni i tak by nic nie zrobili gówniarzom oprócz pouczenia.A tak to moja nauka na pewno zostanie na dłuuuugo.

  7. Bo to jest zły pomysł żeby w kosza grać pomiędzy blokami. To jest straszny huk. Pomiędzy blokami sadzi się kwiaty i drzewa a takie boiska to tylko na orlikach które już defakto mamy. Więc najlepiej to zlikwidować.

    • Rzeczywiście. Najlepszym rozwiązaniem była by likwidacja tego boiska. Pomiędzy blokami ulic Lompy, Plebiscytowej i 1Maja istnieje już nieudolnie wykonany plac zabaw dla dzieci, więc harmidru i krzyków jest tutaj pod dostatkiem.
      Ale, obserwując działanie osób odpowiedzialnych za zagospodarowanie tego terenu, można wątpić czy w tym miejscu powstały by nasadzenia, które proponujesz.
      Przed około dwoma-trzema miesiącami ścięto tutaj dorodne drzewo o średnicy pnia do 1 metra.
      Nie wiadomo dlaczego i po co.
      Podtrzymując w ten sposób tradycję wyrzynania drzew na terenie miasta.
      Smutne szczątki tego ściętego drzewa leżą do dziś i nikt się nimi nie interesuje.
      Nawet obiektyw Pani Redaktor Aliny Nowicz zręcznie ten problem ominął.
      Chociaż, jeśli się dobrze przyjrzeć zdjęciu tytułowemu do artykułu, widać je w tle.

  8. To nie Wandale ale Polacy demolują place zabaw. Ewentualnie można porównać DNA z starożytnymi Wandalami, myślę że nie będzie różnicy.

      • Człowieku. Przestań już z tym rowem. Ale jeśli on cię tak bardzo rajcuje, to zajmij się swoim. Zasyp talkiem co by ci się odparzenia nie porobiły.

    • @Rychu taki lepszy Ryszard 25 maja 2021 at 16:10
      „To nie Wandale ale Polacy demolują place…” mogę się założyć, że wielu z nich ma podwójne obywatelstwo. To drugie to może się domyślisz, bo pracujesz u „niemca”. U mnie na parkingu też zawartość popielniczki wyleciala na parking z auta na niemieckich numerach, więc nie czepiaj się Polaków, bo nikt nie jest święty, a jeszcze ktoś pomyśli, że masz jakieś kompleksy, jak młody Stuhr.

      • Złymi kompleksami to Ty błysnąłeś, jak magnezja. Która mogła błysnąć tylko raz. Realisto.
        To że zawartość popielniczki wyrzucono z auta na niemieckich blachach, nie świadczy o tym że wyrzucający był Niemcem, czy nawet o tym że ma podwójne obywatelstwo.
        Czy wreszcie o tym że ma kompleksy, jak wg. Ciebie młody Stuhr.
        Ale, rozumiem Cię.
        Nazwisko Stuhr, brzmi tak jakoś z niemiecka, więc jest to dobry przykład na posiadacza kompleksów.

Skomentuj