Babeczki znowu zrobią porządki. Tym razem biorą na celownik las w centrum

12

Dzielne dziewczyny z Kędzierzyna-Koźla już nieraz pokazały, że czystość naszego otoczenia zależy tylko od nas. Sprzątały brzegi rzeki Kłodnicy, łąki i tereny spacerowe wokół schroniska dla zwierząt. Teraz przyszedł czas na kolejny śmieciowy punkt na mapie naszego miasta. „Babeczki znad rzeczki” posprzątają las w centrum.

„Babeczki znad rzeczki” to nieformalna grupa kobiet, które znane są z podejmowania niecodziennych inicjatyw. Agnieszka Konowaluk-Wrotniak, Mirosława Adamczyk oraz Aleksandra Kobiałka już nie raz pokazały, jak bardzo zaśmiecone są różne rejony naszego miasta. Panie wspólnie z mieszkańcami Kędzierzyna-Koźla przeprowadziły kilka akcji sprzątania, lecz na tym nie koniec. Już w sobotę 5 października przed dzielnymi dziewczynami i ludźmi, którzy je wspierają, kolejna inicjatywa. Tym razem zrobią porządek z leśnymi terenami spacerowymi w Śródmieściu.

– Tym razem celem akcji jest zwrócenie uwagi na problem zaśmiecania terenów leśnych. Nasze inicjatywy znane są z miłej, zawsze bardzo rodzinnej atmosfery i z ciekawych zabaw organizowanych przez naszych wspaniałych harcerzy VII Szczepu „Zośka”. Każda z nas stara się działać, ponieważ czujemy, że ludzie przyzwyczaili się już do tych śmieci. A to tak naprawdę jest dramatyczne. Nie godzimy się na obojętność dla plastikowych butelek mijanych na spacerach, na setki wiszących jednorazowych worków zaplątanych w drzewach, na elektroodpady leżące w środku lasu. Reagujemy, by pokazać, że to nie może i nie musi być normą. Las wokół miasta woła o pomoc – mówi Aleksandra Kobiałka.

Powtarzalne akcje utrwalają w ludziach świadomość i wagę problemu. „Babeczki znad rzeczki” kierują uwagę głównie na temat zaśmiecania środowiska. Budujące jest to, jak wiele osób uczestniczy w naszych akcjach, a różne instytucje pomagają nam w realizacji projektów. Aż chce się więcej – dodaje Mirosława Adamczyk.

Przerażające jest, jak wyglądają najpopularniejsze ścieżki biegowe w Kędzierzynie-Koźlu. Na obszarze 8 kilometrów nie znalazłam miejsca, które byłoby czyste. Bez plastikowych butelek, puszek i innych śmieci. Najbardziej zaskakujące odkrycie dzisiejszego poranka to stos wiaderek po farbie oraz stos butów, bielizny i innych części garderoby. Coraz więcej widocznych jest małych wysypisk śmieci, które pokazują, że dla wielu ludzi pozbywanie się rzeczy w taki właśnie sposób staje się już normą – mówi Agnieszka Konowaluk-Wrotniak.

Akcję wsparło Nadleśnictwo Kędzierzyn, Związek Międzygminny „Czysty Region” oraz urząd miasta. W inicjatywie weźmie również udział Szczep Harcerski „Zośka” Kędzierzyn-Koźle.
Akcja rozpoczyna się 5 października o godz. 11.00, zbiórka na placu tuż za pływalnią przy al. Jana Pawła II. Uczestnicy zostaną wyposażeni w rękawice i worki. Po zakończeniu sprzątania na wszystkich będzie czekała ciepła zupa, napój i słodki pączek.

12 KOMENTARZE

  1. Te panie mają straszne parcie na szkło, chcą być popularne kosztem innym. Każdy normalny człowiek jak widzi śmieci to podniesie i nie nagłaśnia tego. Ja zawsze tak robię i nie musi być o tym w mediach

    • To nie parcie na szkło. Przez Twoje ciche zbieranie śmieci, żaden gnojek śmiecący nie pomyśli nawet żeby nie śmiecić.
      Gdy sprawę się nagłośni, może któryś, mniej gnojkowaty, zastanowi się nieco i śmiecić przestanie.

    • Co lepiej przynieść do domu po cichu jeden śmieć, czy zwołać 100 osób i posprzątać w godzinę 1,5 h lasu. Jedna butelka kontra zebranych 200 worków śmieci. W całej Polsce od lat mieszkańcy robią takie akcje. Jest o nich głośno. A u Nas co! Nikt nie śmieci, każdy sprząta po cichu a las tonie w syfie. Każdy miał to w zadzie!

  2. Porządna i Anty PiS i PO – po cichu też zbieramy. Wielokrotnie i od dawna. Z rozinami, znajomymi. Jednak nagłośnienie problemu może niektórym otworzy oczy nieco szerzej. Takie akcje wnoszą wiele pożytku. Przygotowanie ich pochłania wiele energii i czasu (naszego prywatnego), ale pomimo absurdalnych i nieprzychylnych zarzutow, jak Państwa, i tak warto – wskazywać na narastający problem i wzmacniać pozytywne nawyki zwłaszcza u najmłodszych.

  3. Byłam z mężem i dziećmi na akcji sprzątania organizowanej przez Babeczki i jakoś nie czuję, zeby mi odwalało. To co one organizują jest potrzebne a nie cool. Cool jest pokazać dzieciom, że syf w lesie jest zły, cool jest to, że dzieci nie wstydzą się podnieść śmiecia po kimś czy zwrócić koledze uwagę kiedy rzuci na ziemię papierek. Niestety nie jestem sama w stanie sprzątnąć całego lasu, choć co idę na spacer to zabieram torbę i zbieram śmieci ale jeśli zbierze się grupa ludzi to dajemy radę bez problemów posprzątać nawet duży teren. Zachęcam do dołączenia nawet tych cichych zbieraczy bo w grupie jest łatwiej :)

Skomentuj