Aż 15 osób zgłosiło policji, że kontaktował się z nimi oszust. Seniorów już nie tak łatwo nabrać

0

Oszuści działający metodą na „wnuczka” wciąż nie dają o sobie zapomnieć. Wczoraj policjanci z Kędzierzyna-Koźla otrzymali sygnały o piętnastu próbach wyłudzeń pieniędzy od mieszkańców Gminy Bierawa. Na szczęście, dzięki wzmożonej czujności seniorów oraz ich rodzin, nikt nie stracił swoich pieniędzy.

Scenariusz działania przestępców posługujących się metodą na tzw. wnuczka ma zawsze podobny schemat. Oszuści dzwonią na telefon stacjonarny. Jeżeli słyszą w słuchawce głos starszej osoby, podają się za  bliskich np. za córkę, wnuka, siostrzeńca. Następnie mówią, że spowodowali wypadek i potrzebują pieniędzy, by uniknąć aresztu. Często dla uwiarygodnienia sytuacji do rozmowy włącza się kolejny przestępca, który mówi, że jest policjantem.

Wczoraj, taki telefon otrzymało co najmniej piętnastu mieszkańców powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Przestępcy żądali od mieszkańców Gminy Bierawa pieniędzy w kwotach od  56 do 400 tys. zł. Dzięki wzmożonej czujności seniorów oraz ich rodzin nie doszło do oszustwa.

Pamiętajmy, że oszuści wykorzystują różne preteksty, aby wyłudzić pieniądze od swoich rozmówców. Dlatego dzielnicowi oraz funkcjonariusze zajmujący się profilaktyką cały czas edukują i ostrzegają mieszkańców przed nieuczciwymi osobami. W działania profilaktyczne na rzecz seniorów włączają się także lokalne media, a także młodzi ludzie, którzy rozmawiają ze swoimi bliskimi, sąsiadami oraz znajomymi na temat metod jakimi posługują się oszuści.

– W momencie, kiedy ktoś będzie do nas dzwonił na telefon stacjonarny i chciał pieniądze – jak najszybciej zakończmy tą rozmowę! – apelują policjanci.

Oszuści manipulują rozmową, grają na uczuciach – „płaczą”, „twierdzą, że nikt inny nie może im pomóc”, „wzbudzają poczucie winy u seniora, z powodu tego, że go nie poznaje”, „wywierają presję czasu, aby osoba nie miała chwili na zastanowienie się”, „informują, że jest to sprawa bardzo poufna i nikomu nie można o tym mówić”, „nakazują, by się nie rozłączać – dzięki temu wiedzą, że osoba do nikogo nie dzwoni, a także nikt się do niej nie dodzwoni i jej nie ostrzeże przed oszustami”.

Dlatego też jeżeli na telefon stacjonarny dzwoni do nas ktoś, kto podszywa się pod członka naszej rodziny i prosi o pieniądze, nie podejmujmy żadnych pochopnych działań. Nie informujmy nikogo telefonicznie o ilości pieniędzy, które mamy w domu lub stanie konta. Nie wypłacajmy z banku oszczędności.

Zadzwońmy do kogoś z rodziny, zapytajmy o to, czy osoba, która prosiła nas o pomoc, rzeczywiście jej potrzebuje. Pamiętajmy, że nikt nie będzie nam miał za złe tego, że zachowujemy się rozsądnie. Nie ulegajmy presji czasu wywieranej przez oszustów.

Skomentuj