Arriva wycofuje się z Kędzierzyna-Koźla. Autobusy będą jeździć tylko do połowy przyszłego roku

20

Złe wieści dla pasażerów autobusów dalekobieżnych z Kędzierzyna-Koźla i powiatu. Arriva, prywatny przewoźnik obsługujący połączenia, zapowiedział właśnie, że wycofuje się z naszego terenu.

Autobusami dalekobieżnymi do szkoły i pracy codziennie podróżują setki osób. Wycofanie się Arrivy oznacza dla nich spory problem, jeśli inny przewoźnik nie wypełni przewozowej luki. Autobusy będą kursować tylko do końca czerwca przyszłego roku, a więc do zakończenia roku szkolnego, gdy odpływa duża część pasażerów. Przewoźnik tłumaczy, że działalność na naszym terenie jest dla niego nierentowna.

„Rosnące ceny paliwa i ubezpieczeń pojazdów, spadek liczby pasażerów, nieuczciwa konkurencja, presja płacowa oraz brak uregulowań prawnych, powodują że oddziały te nie są w stanie prowadzić rentownej działalności. Taka sytuacja nie pozwala na pokrycie kosztów prowadzenia działalności operacyjnej, ani koniecznych inwestycji”- czytamy w komunikacie spółki. „Arriva wprowadziła w życie wiele działań restrukturyzacyjnych mających na celu utrzymanie przewozów, m.in: reorganizację siatki połączeń, oszczędności na kosztach, optymalizację wykorzystania majątku – niestety bezskutecznie. Oddziały nadal przynoszą duże straty, które pogłębiają się z roku na rok”.  

Autobusy Arrivy znikną także z rejonu jeszcze kilku innych miast w Polsce, w tym z Prudnika, co dodatkowo utrudni sytuację pasażerów w naszym regionie. Powód do zmartwień ma również załoga przewoźnika.

– Podjęliśmy szereg kompleksowych działań mających na celu zminimalizowanie negatywnych skutków zakończenia przewozów dla pracowników – mówi Marcin Polewicz, Członek Zarządu ds.Operacyjnych. – Zaproponujemy większości pracowników możliwość zatrudnienia w innych lokalizacjach wraz z pomocą w relokacji i zapewnieniem dodatkowych świadczeń. Wszyscy otrzymają też dobre warunki zakończenia pracy oraz szerokie wsparcie w inicjatywach przejęcia części działalności czy dążeniach do zmiany kwalifikacji.

Działalność przewozowa będzie prowadzona do zakończenia wszystkich zobowiązań umownych, a ostateczne jej zakończenie planowane jest na dzień 30 czerwca 2019 roku.

20 KOMENTARZE

  1. To było kwestią czasu, widać jest jak w autobusach Arrivy jeździ dosłownie po kilku pasażerów, wozi się „powietrze”, żadna firma przewozowa nie jest w stanie tego wytrzymać, realne straty (rachunek ekonomiczny) i właśnie taki koniec. Pasażerowie którzy kiedyś jeździli z tą firmą teraz jeżdżą do szkoły lub pracy własnymi samochodami, po kilku znajomych razem, to im znacznie taniej wychodzi niż zakup biletów miesięcznych.

  2. 4 lata jeździłem arrivą i autobusu jeździły pełne nawet miejsca czasami brakowało o 7 i 15 tylko żeby autobus był… ile razy wracałem rano do domu bo przez godzinę czekania go nie było a co dzwoniłem do nich „no dziś bus nie wyjechał” nie ma co się dziwić że ludzie po zrobieniu prawka uciekali jak najdalej… 2 razy przynajmniej pamiętam na mojej trasie jak autobus po prostu stanął podczas kursu bo coś w silniku padło więc nie ma co się dziwić że ludzie uciekli w końcu

    • A 2 razy na dzień pełny autobus to też za mało Taki pojazd pali przeszło 25 i dużo wiecej litrow na 100km A kilkanaście przejazdów po kilka osób, czasami na pusto, to wiadomo że nie opłacalne. Ludzie korzystają z własnych transportów tu tkwi problem

    • PKS jeździł owszem bo był utrzymywany przez państwo tzn (budżetówka), nikt wtedy się nie przejmował stratami, była zasada jak państwowe to niczyje. Dopiero po prywatyzacji zaczęły się schody, niepotrzebnie państwo dopuściło do przejęcia przez prywatne spółki, i to też ma swoje odzwierciedlenie w tym co teraz się dzieje.

      • A teraz nikt się nie przejmuje osobami które nie będą mogły dojechać do szkoły,domu,lekarza…. Najlepiej w głupi sposób wydawać pieniądze, na takie np.”pińcet z plusem”, po to by niektóre leniwe krowy nie musiały do pracy chodzić.

  3. Dziwie się ze firma puszczała w trasy autokary gdzie obłożenie było 5 osób na krzyż. W Holandii takie polaczenia obsługują 9-osobowe busy i wtedy jakoś się to spina ekonomicznie. Kierowca nie musi mieć kat.D, spalanie na poziomie 10l a i koszty serwisu niższe.

    • Trzeba najpierw mieć takie busy, z tego co wiem Arriva K-Koźle miała jednego mercedesa Sprintera, ale jeździł krótko, potem go przekazano do Arriva Prudnik. Nowe autokary (busy) niestety kosztują, a jako prywatna firma nie może ubiegać się o dotacje z UE, jak to jest w przypadku komunikacji miejskiej w naszym mieście.

        • Dla przypomnienia ta firma działa od 2002 roku, jak widać od tego czasu radziła sobie nieźle. Nadeszły ciężkie czasy dla komunikacji lokalnej, i to nie tylko w naszym regionie, ale w całej Polsce, niektóre firmy przewozowe kończą swoją działalność. Należy pewne rzeczy zrozumieć, pojąć, jeśli interes nie idzie przynosi straty to po prostu się go zamyka, tylko ta sytuacja zawsze będzie budzić emocje, bo chodzi o dobro pasażerów, ale trzeba też spojrzeć z drugiej strony, nikt nie będzie dokładał do tego interesu, to nie czasy PRL-u.

  4. Wiele czynników wpływa na taką sytuację. Teraz każdy kto tylko ma możliwość jeździ autem bo to po prostu wygodne i szybkie. Sam pamiętam żeby dojechać do szkoły do Koźla na godzinę 8 trzeba było już przed 6 wstawać bo o 6:30 był autobus, który jechał godzinę po wszystkich wioskach. A samochodem w 20 minut można tę trasę pokonać. To samo z dojazdem do pracy. Aby na 7 być to trzeba było po 5 już pierwszym autobusem jechać. Komu w obecnych czasach by się chciało tak szybko niepotrzebnie wstawać. Dwa że autobusy są zdecydowanie za duże. Owszem pewnie rano i popołudniu gdy jeżdżą uczniowie jeszcze ma to sens, ale w innych godzinach autobusy na kilkadziesiąt miejsc wożą po kilka osób. Jakieś połączenia na pewno będą obsługiwane, niestety siatka pewnie skurczy się do minimum i z wielu wiosek powiatu osoby bez prawa jazdy praktycznie nie dostaną się do Kędzierzyna-Koźla

    • Oto Polska właśnie.Kraj ludzi nowobogackich.Przynajmniej za takich się uważających, po kupnie starego grata , nad którym to Niemiec płakał gdy sprzedawał.
      Każdy z nich musi przecież jeżdzić tym swoim nabytkiem.Wszędzie, przede wszystkim w niedzielę do kościółka,na zakupki do sklepiku oddalonego o 200 metrów od miejsca zamieszkania.
      No, a do pracusi, do szkółki, to już bezwzględnie.
      Niech ludzie wiedzą.Niech jak najwięcej ludzi wie, że mam AUTO.
      Zaproszą nawet niedawnego swego antagonistę, a nawet wroga do podwiezienia. Bo przecież co będziesz się autobusami poniewierał, gdy ja podjadę, podwiozę.Za parę złociszów.Taniej przecież niż miesięczny, a przy okazji za paliwko wpadnie mi trochę kasy.
      Ktoś wyżej pisał o racjonalnym rozwiązaniu transportu pasażerskiego w Holandii.
      Też to zaobserwowałem.
      Tutaj „musi” jechać stodoła a w niej kilka osób.Potem okazuje się że transport nierentowny, a na busy nie mamy pieniędzy.Taka z nas firma transportowa.
      Przy okazji do mieszkańca K-Koźla.
      Obecnie „państwowe” czyli nasze pieniądze wydawane są milionami na cele nie przynoszące większego pożytku, poza wąską grupą wybrańców.
      Jak więc widzisz, też mamy jak w PRL-u, tylko zmieniło się pojęcie władców co do sposobu ich wydawania.

  5. Nie musisz czytać tych komentarzy i się rajcować.
    Ale, jeśli mimo wszystko się skusisz, to łyk relanium polecam.
    Albo melisy, też podobno dobrze zadziała na Twoje przypadłości.

  6. JEZDZILAM AUTOBUSAMI TEJ ,,CHOREJ,, FIRMY DO PRACY PRZEZ KILKA LAT.PISZE JEZDZILAM,BO DWA LATA TEMU ZAWIESZONO KURSY DO MOJEGO MIEJSCA PRACY.BUS CZESTO NIE PRZYJEZDZAL A JA MIALAM BILET MIESIECZNY.GDY DZWONILAM DO DYSPOZYTORA,TO SLYSZALAM,ZE KURS ZOSTAL ODWOLANY.OD ZNAJOMYCH KIEROWCOW-ZATRUDNIONYCH W TEJ FIRMIE,SLYSZALALAM ,ZE KIEROWCY ZE WZGLEDU NA NISKIE ZAROBKI ,ODCHODZA Z TEJ FIRMY ,ZE ZEBY MIEC GODZIWA PENSJE MUSZA BRAC DODATKOWE GODZINY ITD. ITP.TERAZ ZOSTALAM BEZ DOJAZDU DO PRACY.NIE KAZDY MUSI MIEC SAMOCHOD,PRAWO JAZDY ITD.MOZE WRESZCIE KTOS SIE TYM ZAJMIE A NA MIEJSCE TEGO PRZEWOZNIKA PRZYJDZIE WRESZCIE PROFESJONALNA FIRMA,KTORA WRESZCIE ZADBA O SWOICH PASAZEROW.ZNAM MIASTA W KTORYCH DZIALAJA FIRMY PRZEWOZOWE,KTORE DOWOZA SWOICH PASAZEROW MALYMI BUSAMI I TO IM SIE OPLACA.MAMY PRZECIEZ XXI WIEK.WLADZE NASZEGO MIASTA POWINNY SIE BLIZEJ PRZYJRZEC TEJ SPRAWIE.

    • Do ~Diany~ W miastach z reguły nie ma problemu z transportem bo funkcjonuje tam komunikacja miejska, i jest dotowana przez miasto jak w przypadku MZK K-Koźle. My tu mówimy o (prywatnej) komunikacji lokalnej, międzymiastowej, a dodatkowo o prywatnej firmie która takich przywilejów niestety nie ma, i żaden prywaciarz który będzie chciał prowadzić komunikację na naszym terenie, będzie musiał liczyć wyłącznie na siebie, nie uzyska żadnej pomocy finansowej z innego źródła. Każdy przewoźnik zanim podejmie decyzję o uruchomieniu komunikacji to 100 razy się nad tym zastanowi, bo przecież interes to zyski, jeśli ich nie ma to się go zamyka, i tyle w temacie.

Skomentuj