80. rocznica katastrofy w Sukowicach. W zderzeniu dwóch pociągów zginęło kilkadziesiąt osób

3

Jeden błąd człowieka zadecydował o śmierci kilkudziesięciu pasażerów dwóch pociągów osobowych. Tragiczne w skutkach wydarzenie miało miejsce 80 lat temu na trasie Kędzierzyn – Baborów.

Katastrofa kolejowa w Sukowicach jest jednym z najtragiczniejszych wypadków w regionie. W niedzielę, 12 listopada 1939 roku niedaleko stacji w Sukowicach doszło do zderzenia dwóch pociągów osobowych. Jego przyczyną był błąd popełniony przez dyżurnego ruchu pełniącego służbę na stacji w Sukowicach. Około godziny 19.30 na stację wtoczył się przepełniony pociąg z Baborowa do Kędzierzyna. Po wejściu do wagonów ostatnich pasażerów dyżurny dał znaj do odjazdu, po czym powrócił do sprzedawania biletów. Dopiero po chwili zorientował się, że na stację nie wjechał jeszcze pociąg z Kędzierzyna, który właśnie w Sukowicach miał wyminąć się ze składem jadącym z naprzeciwka (linia między Kędzierzynem a Baborowem była jednotorowa, a składy wymijały się na stacjach).

Dyżurny miał wybiec na peron i próbować dogonić odjeżdżający pociąg, ale było na to za późno. Od tego momentu nic nie było już w stanie zapobiec zbliżającej się katastrofie. Jadące po tym samym torze składy spotkały się około pół kilometra za Sukowicami. Maszynista i jego pomocnicy z parowozu ciągnącego skład z Baborowa dostrzegli w ciemności jadący wprost na nich pociąg i zdążyli wyskoczyć z parowozu na chwilę przed katastrofą.

Siła zderzenia obu pociągów była ogromna. Kilka wagonów zostało całkowicie zmiażdżonych, na torowisku powstała ogromna sterta żelastwa, z której dobiegały wołania rannych i uwięzionych pasażerów. Kilkadziesiąt minut po zdarzeniu na miejscu zjawił się pociąg ratowniczy z Raciborza, wcześniej na pomoc ruszyli mieszkańcy okolicznych miejscowości.

Na miejscu śmierć poniosło blisko 60 osób, kolejne ofiary zmarły w szpitalu. Władze III Rzeszy, na której terenie znajdowały się wtedy Sukowice, nie podawały żadnych informacji o wypadku, stąd do dziś nie jest znana dokładna liczba zmarłych. Ostatnią ofiarą katastrofy był maszynista jednego ze składów. Nie mogąc dojść do siebie po katastrofie, rok po zdarzeniu rzucił się pod pociąg w Baborowie.

Dyżurny ruchu, którego błąd doprowadził do katastrofy, został skazany na kilka lat więzienia. Dziś linii kolejowej z Baborowa do Kędzierzyna już nie ma, w jej miejscu powstaje ścieżka rowerowa. Świadectwem tragedii, która miała miejsce na naszej ziemi, jest metalowy krzyż z napisem „Boże zmiłuj się nad ofiarami wypadku kolejowego 12.11.1939”. Zastąpił on drewniany krzyż z napisem w niemieckim języku, który zdemontowano po wojnie.

3 KOMENTARZE

  1. Nalezaloby dodac ze w katastrofie zginelo 11 zolnierzy niemieckich( jeden zmarl z ran) odniesionych w wypadku, reszta to cywile- mezczyzni , kobiety , dziecko.

  2. Czechoslowacja po uzgodnieniach Monachijskich oddala Sudetenland Niemcom w 1938 roku, dopiero w marcu 1939 roku z resztek Czechoslowacji niemcy po wejsciu stworzyli protektorat Czech i Moraw, wiec chlopaki raczej wracali po urlopach z Kampani wrzesniowej 1939 w polsce, moze po bitwie pod Kockiem , albo po upadku Helu, to juz byl pazdziernik 1939!!

Skomentuj