Potrzebnych będzie wiele rąk do pracy. Koreańczycy zatrudnią w Kędzierzynie-Koźlu ponad 300 osób

8
- Inwestując w Kędzierzynie-Koźlu, stawiamy na długoterminowy rozwój - mówi Mintaek Lim, prezes Foosung Polska.

Już w przyszłym roku koreański koncern Foosung rozpocznie zakrojoną na szeroką skalę rekrutację do swojego zakładu na Polu Południowym, gdzie niedawno kupił tereny inwestycyjne.

W Kędzierzynie-Koźlu powstanie pierwsza europejska fabryka elektrolitu LiPF6 do akumulatorów pojazdów elektrycznych należąca do Foosung. Pozostałe dwie zlokalizowane są w Ulsan w Korei (zajmuje się także inną produkcją) i w Nantong w Chinach. Zakład w Kędzierzynie-Koźlu będzie bliźniakiem tego drugiego.

– Wydajność instalacji na terenie Korei to 2 tysiące ton produktu, w Chinach około 4 tysięcy ton. 4 tysiące ton to także zakładana początkowa wydajność zakładu w Kędzierzynie-Koźlu. Obie lokalizacje połączy także to, że będą produkować wyłącznie LiPF6, a więc można założyć, że liczba pracowników też będzie w nich zbliżona – wyjaśnia Minatek Lim, prezez Foosung Polska.

Pierwsza faza inwestycji pochłonie około 100 mln zł. Powstanie około 150 miejsc pracy na różnych stanowiskach – fabryka w Chinach zatrudnia 238 osób, a w Korei 342 osoby. Produkcja w polskim zakładzie Foosung ma rozpocząć się do 2020 roku. Planowane roczne obroty to 90 mln euro. Po rozbudowie, która ma rozpocząć się zaraz po uruchomieniu pierwszej części, zatrudnienie osiągnie ponad 300 osób, obroty zwiększą się nawet trzykrotnie. Koncern chce zatrudnić głównie mieszkańców Kędzierzyna-Koźla i okolic.

Obecnie Koreańczycy pracują nad raportem środowiskowym inwestycji. To dokument, który szczegółowo określi oddziaływanie fabryki na otoczenie i umożliwi rozpoczęcie prac projektowych. Budowa zostanie podzielona na dwa etapy.

Produkcja elektrolitu, którą Foosung zajmuje się od 15 lat, to tylko jedna z gałęzi koncernu. Działa on również w branży budowlanej oraz technologicznej – produkuje m.in. wojskowe drony i inne pojazdy bezzałogowe.

Sporo pracy pochłonie sama budowa fabryki w Kędzierzynie-Koźlu. Jak zapewnił Minatek Lim, inwestor zamierza korzystać z usług lokalnych firm.

– Kędzierzyn-Koźle to nasz pierwszy projekt, przy realizacji którego nie będziemy bazować na własnych zasobach w ramach naszych spółek, wyłączając zaawansowaną technologię, którą sprowadzimy z Korei. Jesteśmy pewni tego, co robimy, dlatego będziemy działać trochę na zasadzie kopiuj-wklej. W pozostałych aspektach zamierzamy korzystać z potencjału lokalnych przedsiębiorstw, co już ma miejsce – zaznacza Mintaek Lim.

Działka, którą Foosung kupił na Polu Południowym, ma wielkość około 20 hektarów. To więcej niż zajmie planowana fabryka.

– Inwestując w Kędzierzynie-Koźlu, stawiamy na długoterminowy rozwój, zakładając poszerzanie produkcji w przyszłości o inne komponenty niż LIPF6, co oznacza, że liczba pracowników przewyższy tę w zakładzie na terenie Chin, a nawet w macierzystej fabryce w Korei – zapowiada Minatek Lim.

Czytaj też: Koreańczycy chcą grać w otwarte karty. Co dokładnie zamierzają produkować w Kędzierzynie-Koźlu?

8 KOMENTARZE

  1. Super tak trzymac. Taka inwestycja jest miastotworcza,jezeli docelowo ma pracowac ca.300 ludzi. Miasto i okoliczne firmy juz moga sie cieszyc.

  2. Zderzenie z koreańską kulturą pracy może być dla wielu millenialsów koszmarem. Tylko zaprawieni w boju starzy wyjadacze z kas biedronki dadzą radę po 10 – 12h, bo prezydent też tyle pracuje ( prezydentem nazywa się GM’a ). Koreańce lubią wypić na integracjach, a w tej materii Słowianie są zaprawieni w boju.

    Teraz na serio, dobrze, że się coś ruszyło i to bardzo dobrze, 300 osób to już jest cyfra. Branża e-mobility ma przyszłość, a ogranicza ją obecnie dostępność ogniw. Europa stawia na e-mobilnośc ale nie produkuje ogniw, co za błąd, odpuścili temat na rzecz Azjatów.

    Widzę tu przyszłość dla tego zakładu i regionu. Gdyby wypaliła fabryka ogniw LG w Opolu (rząd nie pali się z dotacją, wiadomo Oberschlesien musi sobie radzić sam) to Foosung miałby pod nosem key accounta.

Skomentuj