Nowy problem: walające się wszędzie zużyte rękawiczki. Zawsze wyrzucajmy je do śmietnika!

11

Przed wejściem do sklepu w ramach obostrzeń związanych z szalejącą epidemią koronawirusa każdy musi obecnie założyć jednorazowe rękawiczki. Zapewniają je same sklepy. Zazwyczaj są to foliówki, których wcześniej używało się głównie do nakładania pieczywa sprzedawanego luzem. Niestety, od razu zaśmieciły one nasze ulice.

Na problem w ostatnim czasie zwracają uwagę nasi czytelnicy.

„Proszę, niech w końcu ludzie przestaną wyrzucać swoje zużyte potencjalnie zakażone rękawiczki czy też maseczki po lasach albo pod sklepami, do tego służą śmietniki. Niby jest to normalna rzecz, którą powinien robić każdy człowiek odruchowo, przechodząc koło śmietnika, a nie rzucać je po prostu pod nogi. Dbajmy o nasze otoczenie” – pisze pani Wiktoria.

W zamyśle rękawiczki mają chronić nas przed zarażeniem lub uniemożliwiają przeniesienie wirusa, którego już mamy na dłoniach. Zużyte mogą być więc potencjalnie skażone. Tym bardziej pilnujmy więc, by zawsze lądowały w koszu na śmieci.

11 KOMENTARZE

  1. dziś w mieście litr bezPb75 na koncernowych stacjach średnio po 4,29 zł, na Korzonku 4,00 zł, prywatna stacja w Koźlu na Gazowej już na początku tygodnia miała litr tej samej za 3,88 zł.
    Mając na uwadze drastycznie zmniejszony popyt na tankowanie, a co za tym idzie, mniejsze kolejki do dystrybutorów, zapytuję czy zechcieliby państwo przyłączyć się do akcji obywatelskiej krnąbrności i tankować swoje auta na jednej lub bardzo wąskiej, wybranej liczbie punktów dystrybucji paliw? Najlepiej na jakiejś niszowej. Z dużym prawdopodobieństwem spowoduje to szybkie i drastyczne obniżki cen paliw na kędzierzyńsko kozielskich stacjach. Kto wyjeżdża z miasta, choćby na Śląsk, wie jaka zmowa cenowa istnieje między stacjami w KK i jak jesteśmy bezczelnie krojeni. Zachęcam do rozważenia i dopracowania tego pomysłu.

    • Wiatr, nie wiatr, ale jak zwykle znów nie pomyślano. Przecież powinny stanąć dodatkowe kosze wyłącznie na te maski i rękawiczki, jako potencjalnie skażone przedmioty. Ktoś wcześniej rozpaczał nad ściekami płynącymi ze szpitala miejską kanalizacją, że nie są odpowiednio odkażane, a tu setki rękawiczek fruwa po mieście. To ludzie sami sobie robią armagedon bezmyślnym zachowaniem. No ale jak ksiądz mówi, że podczas eucharystii nie ma żadnych wirusów to nie ma się co dziwić, że babcie ściągają drugą rękawiczkę gołą ręką.

  2. Wczoraj pod Carrefourem zauważyłam właśnie taki przypadek. Pan wyszedł ze sklepu i po zdjęciu wrzucił woreczki do kosza (rękawic brak). Ludzie te woreczki po prostu ściągają bez zgniatania a one lekkie i stosy się piętrzą. Wystarczył lekki podmuch i i przed nosem przeleciały mi 3 worki. Prośba również do obsługi żeby częściej opróżniali kosze.

Skomentuj