Zima zaskoczyła drogowców w połowie stycznia. Koszmarny dzień na naszych drogach

7

Kto by pomyślał, że śnieg i mróz mogą zaatakować w połowie stycznia… Choć to hasło mocno wyświechtane, niestety lepszego nie znajdujemy: zima znów zaskoczyła drogowców.

Od rana w wielu miejscach drogi w mieście i w powiecie przypominały lodowisko. Zaczęła się seria kolizji. Na drodze wojewódzkiej nr 408 (jej stan był fatalny)  doszło do dachowania mercedesa. Inne auto wylądowało w rowie. Z kolei na ulicy Mostowej bmw zderzyło się z wozem strażackim, a na Kozielskiej dwa auta osobowe. Popołudniowe opady jeszcze pogorszyły sytuację. Naprawdę źle zrobiło się wraz zapadnięciem zmroku.

Asfalt po prostu pokrył się warstwą lodu. Przy tym, jak informowali nas czytelnicy, na ulicach wcale nie było widać piaskarek. Na szczęście zdecydowana większość kierowców dostosowała styl jazdy do panujących warunków, co w praktyce oznaczało poruszanie się w żółwim tempie. Ale i to nie zawsze było wystarczające. Na wiadukcie kolejowym na ulicy Wojska Polskiego utknęły ciężarówki, które nie były w stanie pokonać wzniesienia. Utworzyły się korki.

Dochodziło do wielu mniejszych kolizji. Na osiedlu Piastów samochód jadący drogą osiedlową wpadł w poślizg i uderzył w auto stojące na parkingu. Sprawczyni kolizji zostawiła właścicielowi kartkę z namiarami za wycieraczką.

Pługi na ulicach miasta pojawiły się dopiero około godz. 19. Lód posypany środkami chemicznym natychmiast zamienił się w wodę. Na wielu mniejszych ulicach sytuacja nadal jednak jest fatalna.

 

7 KOMENTARZE

  1. Tytuł tej publikacji jest znamienny, przecież tak jest zawsze, więc czemu tu się temu dziwić, na soli i godzinach pracy osób zaangażowanych do tego typu zajęć oszczędzają zapewne.

  2. Oj straszne zima przyszła i amatorzy jeżdzić nie potrafią, opony letnie i łyse i jeszcze się bawią na drodze w drifterów, wiszą na zderzaku i później zdziwienie że w dupę komuś wjechali. Ja zawsze winni drogowcy.

  3. Praktycznie przez dwa miesiące miasto zaoszczędziło na soli i piasku, jedynie to co robili to puste przejazdy, byle by tylko kilometry nabić, co jest dla mnie totalną głupotą, to nie szkoda wtedy im paliwa. Kiedy naprawdę są potrzebni to ich nie ma. Dwa lata temu sama wylądowałam w rowie, bo gdy wracalam o 22 godzinie z pracy do domu też sypalo śniegiem, ale nikt nie spodziewał sie że pod spodem jest lód. Jadac 30 km/ godz. na zakręcie sciągneło mnie do rowu.
    Pamiętam, że dobrych kilka lat temu piaskarek było naprawdę dużo i jeździły nawet wtedy gdy padał śnieg, a teraz to jest problem żeby w ogóle je spotkać.
    Wiecie co mnie jeszcze najbardziej wkurza, jak tu jest posypane bo to droga krajowa, a tu nie bi gminna itp.
    Do jasnej cho…y my kierowcy nie wiemy czyja i jaka droga jest a do pracy musimy się jakoś dostać.

  4. Wszystkich odpowiedzialnych za taką sytuacje na drogach proszę wymienić z imienia i nazwiska oni mają jakieś stanowiska i nie są to osoby prywatne.

    • I co Ci z tego „on” przyjdzie, ze wymienią z imienia i nazwiska?
      Swiadectwo sczepienia osobnika przeciwko ospie i innych choróbstw, też będzie Ci potrzebne?
      A może jeszce info jak często skarpetki zmienia?

Skomentuj