Zaksa po pięciosetowym boju wygrała z wicemistrzem Niemiec i jest bliżej awansu do Final Four

6

To była prawdziwa siatkarska bitwa z happy endem. Zaksa Kędzierzyn-Koźle pokonała na własnym parkiecie ekipę VFB Friedrichshafen 3:2, choć podopieczni Andrei Gardiniego musieli bardzo mocno namęczyć się, by dać radę wicemistrzom Niemiec.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli mistrzów Polski, którzy już w pierwszych piłkach wypracowali sobie kilkupunktowe prowadzenie nad drużyną z Niemiec. Ambitnie grający rywale odrobili jednak straty i rozgorzała zacięta walka punkt za punkt. Losy seta rozstrzygnęły się w końcówce. W kluczowym momencie asa zaserwował Rafał Buszek (24:22). Pierwszą piłkę setową wicemistrzowie Niemiec obronili, ale przy drugiej próbie pewnie ze środka zaatakował Mateusz Bieniek i Zaksa objęła prowadzenia.

Wyrównany pojedynek trwał w kolejnej odsłonie. W połowie seta goście odskoczyli od zespołu Gardiniego na trzy oczka i trener kędzierzynian poprosił o przerwę na żądanie. To przyniosło natychmiastowy efekt w postaci poprawy gry mistrzów Polski i wyrównania. W kluczowym momencie seta zespół z Niemiec nie potrafił dotrzymać kroku gospodarzom, którzy zwyciężyli do 21.

Gracze VFB Friedrichshafen nie podłamali się utratą dwóch setów i od początku kolejnej odsłony przejęli inicjatywę. Zaksie udało się dojść rywala (9:9), ale po kilku wyrównanych wymianach do głosu ponownie doszli goście z Niemiec. W końcowej części seta na parkiecie zameldowali się Krzysztof Rejno i Rafał Szymura, ale zmiennicy nie zdołali odmienić losów seta i goście zwyciężyli do 22.

Wicemistrzowie Niemiec kontynuowali dobrą grę od początku czwartej odsłony. Goście szybko wyszli na prowadzenie i wykorzystywali gorszą dyspozycję naszej drużyny. Z biegiem czasu do głosu zaczęli dochodzić podopieczni Gardiniego, którzy mozolnie odrabiali straty. Na drugą przerwę techniczną oba zespoły schodziły przy dwupunktowym prowadzeniu Niemców, ale w pierwszej akcji zablokowany na środku został Łukasz Wiśniewski, a po chwili kontrę skutecznym atakiem zakończył Sossenheimer i przyjezdni odskoczyli o 4 oczka. Takiej przewagi gracze z Friedrichshafen nie mogli roztrwonić i wygrali do 22, doprowadzając do piątego seta.

W tie-breaku to goście ponownie mieli inicjatywę. Gracze Zaksy grali znacznie poniżej swoich możliwości często się myląc. Goście prowadzili już różnicą czterech oczek, ale mistrzowie Polski nie zamierzali się poddawać i kibice zgromadzeni w hali Azoty oglądali niesamowite widowisko. Zaksa od stanu 7:11 zdobyła sześć oczek i rozgrzała kibiców do czerwoności. W końcówce kędzierzynianie nie dali sobie wyrwać przewagi i zwyciężyli do 13, a cały mecz 3:2.

Zaksa Kędzierzyn-Koźle – VFB Friedrichshafen 3:2 (25:23, 25:21, 22:25, 22:25, 15:13).

6 KOMENTARZE

Skomentuj