Za mało asfaltu na alei Jana Pawła II. Miasto chce uderzyć wykonawcę po kieszeni

11
Radny Ryszard Masalski pokazuje miejsce, z którego pobrano próbkę.

Mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla wreszcie doczekali się otwarcia całego przebudowanego odcinka alei Jana Pawła II. Niestety, okazało się także, że z drugim etapem inwestycji jest problem. Badanie przekroju jezdni wykazało, że wyłożono mniej asfaltu niż zakładał to projekt. 

Inwestycję była prowadzona w dwóch etapach: od domu towarowego do budynku ZUS i od ZUS do skrzyżowania z ulicą Wojska Polskiego. W środę drogowcy otworzyli przejazd na całym odcinku. Roboty zostały zakończone, a droga dopuszczona do użytkowania. Kilka dni wcześniej w wybranych punkach pobrano do analizy wycinek nawierzchni obrazujący jej przekrój. I pojawił się kłopot.

Badanie próbek nawierzchni to w Kędzierzynie-Koźlu standardowa procedura realizowana podczas odbiorów inwestycji drogowych. Do tej pory nie stwierdzano tu nieprawidłowości, a przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo. Tym razem jednak w pobieraniu próbek uczestniczył także radny komisji rewizyjnej rady miasta, która postanowili przeprowadzić swoją kontrolę w ramach przysługujących komisji uprawnień.

– Do tej pory pobierano próbki na różnych ulicach i wszystko było w porządku. Tym razem okazało się, że warstwy nawierzchni nie są takie, jak zakładał projekt. A mówiąc dokładniej – warstwa asfaltu jest zbyt cienka. To przypadek, czy może efekt tego, że w procedurze po raz pierwszy uczestniczyła strona społeczna, a więc przedstawiciel komisji rewizyjnej? – pyta przewodniczący komisji Ryszard Masalski.

Faktem jest, o czym przypomina sam radny, że od lat domagał się badania przekroju dróg zbudowanych w ramach zakończonych już inwestycji, ale jego zapału nie podzielały władze miasta, uznając, że jest to zbędne.

Początkowo wykonano dwa odwierty. Na nowym rondzie, gdzie uzyskano prawidłowy wynik, oraz na wysokości MOK. Jak podaje Ryszard Masalski, w drugim przypadku grubość asfaltu wyniosła 17 cm, a zgodnie projektem powinna mieć 22 cm. Zdecydowano więc o wykonaniu jeszcze jednego odwiertu. Tym razem zmierzona warstwa miała 18 cm.

– Jak się okazuje, wcale nie szukałem dziury w całym. Tylko ta jedna kontrola wykazała, że miasto zostało narażone na poniesienie kosztów za nienależycie wykonaną pracę. Z moich szacunków wynika, że może to być nawet 200 tys. zł – ocenia Masalski.

Sytuację nie tak łatwo wyprostować. Warstwy asfaltu różnią się od siebie parametrami. Ta ostatnia to warstwa ścieralna. Nie można więc tak po prostu dołożyć materiału, aby uzyskać projektowaną grubość.

Co więc zamierza zrobić miasto? Urząd potwierdza, że podczas badania próbek stwierdzono odchyły, ale nie takie, jak podał Ryszard Masalski.

– Na odcinku pomiędzy nowo wybudowanym rondem a skrzyżowaniem z ul. Wojska Polskiego urząd miasta stwierdził inne grubości części warstw jezdni, niż było to założone w projekcie. Podbudowa z tłucznia, która powinna być grubości 20 cm, osiągnęła miejscami nawet 23 cm, a podbudowa bitumiczna, która powinna mieć 10 cm, wahała się miejscami od 7 do 8 cm – informuje Jarosław Jurkowski z urzędu miasta.

Wykonawca inwestycji musi liczyć się z konsekwencjami.

– Urząd miasta uzyskał opinię projektanta, że wykonane warstwy mieszczą się w normach przyjętych dla tej kategorii ruchu, która została założona na al. Jana Pawła II. W związku z tym, że odbiega to jednak od przyjętego projektu, zostanie zmniejszone wynagrodzenie wykonawcy o wartość niewykonanych robót. Zostanie też wydłużony okres gwarancji na ten odcinek al. Jana Pawła II, na którym grubości wykonanych warstw różniły się od ustalonych – zaznacza Jarosław Jurkowski.

 

11 KOMENTARZE

  1. „Fachowiec”, krytyk, i malkontent nr.1 w Kędzierzynie-Koźlu. Co by nie zrobić dla miasta, to ten radny ma problemy, a właściwie ich szuka.

  2. To ja zapytam inaczej – a gdzie był inspektor nadzoru na tej budowie?
    Każda robota zanikająca powinna być odebrana, przy należytym wykonywaniu obowiązków, nie ma takiej możliwości, aby jedna z warstw asfaltu posiadała nieprawidłową grubość.

  3. A kto odebrał ulicę Lompy.Remont wykonany przez jakże sławną firmę,a już po roku zapadają się całe połacie kostki brukowej, którymi jest wyłożona.

  4. Jejku, bez przesady! To skutki poganiamia wykonawcy, pogoda w cale im nie pomagała, cały czas pod górę. Chciałabym podkreślić że takie kary rujnują takie firmy bo ktoś tam miał kaprys. Tak wielką firmę jest bardzo ciężko utrzymać a taka kara to gwóźdź do trumny. I kolejna jak nie ostatnia firma do zamknięcia i ludzie na bruk. Zastanówcie się trochę co robicie.

    • Szanowna Pani Mieszkanko kk.
      Kiepskiej baletnicy przeszkodzi nawet rąbek spódnicy.Pozwoliłem sobe zacytować jakże znaną prawdę.
      Podobnie jest z wykonawcami wszelkich remontów naszych ulic, za co kasę zgraniają odpowiednią.
      Jeśli firma nie daje sobie rady, to taką należy zlikwidować.
      Byle jakie wykonawstwo, za prawdziwe, nie fałszywe pieniądze, jest nie do przyjęcia.
      Ludzie na bruk?
      Ale będzie to przynajmniej bruk wyremontowany przez nich samych i wówczas zapoznają się namacalnie z efektami swej pracy.

  5. Teraz w tych miejscach, gdzie były brane próbki po zimie będą wielkie dziury. Wejdzie woda, mróz wysadzi, będzie dziursko i ten Pan zaś będzie się czepiał, że źle zrobione. A gdzie był w trakcie robót, mógł sobie zawołać nadzór jak był jeden pas zrobiony, wtedy widać dokładnie przekrój a nie szukać dziury w całym jak już jest skończone! Jak ja nie znoszę takich typów, kto go na radnego dopuścił?

Skomentuj

Udowodnij, że nie jesteś robotem i rozwiąż zadanie :) *