Wycinka drzew przy alei Jana Pawła II. To początek kolejnego etapu przebudowy

17

Topole rosnące przy alei Jana Pawła II na wysokości krytej pływalni uległy dziś piłom. Prace prowadzone są w ramach przygotowań do kolejnego etapu remontu alei Jana Pawła II.

Tym razem jezdnia nie będzie zwężana. Powstanie jednak ścieżka rowerowa, stąd m.in. konieczność wygospodarowania dodatkowej przestrzeni. Dzisiaj (wtorek) rozpoczęła się wycinka drzew pod planowaną inwestycję.

– W związku z przebudową al. Jana Pawła II na odcinku od ul. Wojska Polskiego do al. Lisa jest konieczna wycinka 16 drzew po prawej stronie alei (patrząc w kierunku os. Piastów). Chodzi o 10 sztuk topól czarnych, 2 szt. topól mieszańcowych, 3 lipy drobnolistne i 1 robinię akacjową – przekazał Jarosław Jurkowski z urzędu miasta.

Jak każda wycinka prowadzona w ostatnich miesiącach, także bulwersuje część mieszkańców.

– Przy tak szkaradnej architekturze, jaka nam pozostawiła ponura komuna, ogólnym brudzie, mało atrakcyjnym ukształtowaniu terenu naszego nieszczęsnego miasta wycinanie drzew, które są niemal ikoną centrum (wszystkie widokówki z lat 70. i 80.) bez konsultacji z mieszkańcami jest czymś absolutnie niewyobrażalnym. Może ktoś coś przeoczył? Przecież budowa jakiejś ścieżki rowerowej nie wymaga wyrzynania wieloletnich drzew. Po co komu ścieżka, jak z centrum miasta jego władze zrobiły pustynię – napisał na naszą redakcyjną skrzynkę pan Maciej, jeden z mieszkańców, apelując, by powstrzymać wycinkę. Dziś już na to za późno.

Inwestycja obejmie swoim zakresem m.in. rozbudowę zdegradowanej jezdni na długości 228 m, przebudowę dwóch kolizyjnych skrzyżowań – z ul. Wojska Polskiego wraz z budową nowej sygnalizacji świetlnej oraz z ul. Kosmonautów. Integralną częścią zadania będą także prace polegające na przebudowie ponad 20-letnich chodników na nawierzchnię z kostki brukowej na całej długości drogi, budowie asfaltowej ścieżki rowerowej, przebudowie niedoświetlonych przejść dla pieszych, które zostaną rozdzielone tzw. azylami oraz wyposażone dodatkowo w pas informacyjny dla niewidomych. Modernizacja obejmie także stare sodowe oświetlenie uliczne. Uporządkowaniu ulegnie również tzw. mała architektura (ławki, kosze na śmieci) oraz zieleń miejska.

17 KOMENTARZE

  1. A gdzie jakiś plan? Jakiś projekt? Znowu wybetonują chodznik na 10 metrów i ścieżkę rowerową na dodatkowe 2, po czym zorientują się, że przydałoby się posadzić jakiś krzaczek – i bach doniczki za 30 000 zł…

    Już nie wspominam o tym, żeby pomysł pod dyskusję choćby z radą osiedla, bo to by mogło opóźnić realizację i nie zdążyliby do wyborów, a do tego przecież dopuścić nie można…

  2. wszystko zniszczą w tym mieście. tyle drzew powycinać przez ostatnia lata. w pale się nie mieści. miasto jedno z najbardziej zanieczyszczonych a oni tylko tną wszystko jak leci. tyle zieleni kiedyś było a teraz zrobili z tego miasta jakieś dziadostwo.

  3. Topola to taki miejski chwast, dobra decyzja z tą wycinką, za niedługo by na te puste łby protestujących gałęzie spadały ale cóż lud to ciemny…

    • ty jasny i oświecony, wytnij se swoje, jeśli co tam masz jeszcze, a od naszych wara. dosyć już w tym mieście naniszczono drzew. jak myślicie , czemu teraz te smrody tak wyraźnie czujemy? „wadza” arogancka i lekceważąca mieszkańców , jest , była i będzie w tym mieście , bo mieszkańcy nie potrafią się o swoje upomnieć. a wystarczyło żeby rada osiedla wystąpiła do sądu o wstrzymanie wycinki.

    • Potwierdzam chwast i tyle . Przy większym wietrze jakiś czas temu 2 chwasty przewróciły się w tym miejscu na chodnik i częściowo na drogę.A jedna topola poległa na pobliskim parkingu.

  4. I znowu zaczęła się debata Januszy, którzy mają najwięcej do powiedzenia w tematach na których się nie znają. Z pierwszym znawcą Kamilem Nowakiem na czele, który na profilu swojej fundacji pisze o „zdrowych okazach” – patrzył ktoś z szanownych znawców na ich przeżarte grzybem gnijące pnie? Nie bo poco „nie znam się to napisze a co tam”. To ja wam teraz też powiem, topole w chwili sadzenia miały już wyznaczoną datę ścięcia czyli po ok 30 latach. Niestety system, który to planował upadł a w czasie przemian zapomniano dokonać wymiany tych nieszczęsnych topól jak i wielu innych drzew sadzonych zbyt blisko dróg i bloków. Jedyne co było słuszne w tamtym systemie to że WŁADZA WIE LEPIEJ CZEGO POTRZEBUJĄ JEJ OBYWATELE. A obywatel który się nie zna niech siedzi cicho. A teraz czekam na komentarze typu „co ty gadasz”, „przemyśl co piszesz” „ekspert się znalazł” itp.

  5. Tu baranku chodzi nie tylko o topole, a o rzeź drzew różnych gatunków na skalę dotąd niespotykaną. Robi się to bezmyślnie. Decyzje podejmują ludzie, których rozum zbliżony jest do poziomu 3 małpy. Jeżeli takim jak ty podobają się puste przestrzenie to jedźcie do Mongolii lub na Sahare.

  6. Chcemy mieszkać w otoczenu zieleni, drzew ma być jak najwięcej! W końcu żyjemy na ziemi, a nie na księżycu. Chcą wyciąć bo jest taka konieczność? – ok ale niech sadzą nowe drzewa w dalszej odległości od drogi. Niech następuje „wymiana” drzew, a oni tylko pozbywają się największych okazów. Poza tym Topola to gatunek drzewa, a nie chwastu. Swoją drogą wolę mieszkać w otoczeniu takich „chwastów” niż betonowych ścian budynków i wolę jechać drogą przy której drzewa tworzą ściany zieleni po obu stronach, z resztą nie tylko ja.

  7. Pogonić to towarzystwo wzajemnej adoracji przy wyborach i niech w końcu kogoś wybiorą kto będzie dbał o drzewa i zieleń i to miasto.Przy takim zanieczyszczeniu powietrza powinni wycinać drzewa, które naprawdę grożą przewróceniem. Stare i spróchniałe a nie rżnąć co popadnie bez opamiętania. Tyle zdrowych drzew co powycinali za tych rządów to przechodzi jakiekolwiek pojęcie. Już przestali nad tym panować. Nie liczą się w ogóle z ludźmi. Niech sobie tną pod swoimi domami do zera wszystko i pod urzędem miasta. Mogą sobie tam układać tą kostkę brukową a nawet w domach zamiast paneli czy dywanu. Bo przez te ostatnie 4 lata to mamy dewastację miasta. Człowiek kiedyś wychodził przed blok na osiedlu i widział bujne żywopłoty, dużo drzew, krzewów a teraz jak się wychodzi z klatki to widać koniec osiedla, bo wszystko przetrzebione. Stoją kikuty drzew z odciętymi gałęziami, które się jeszcze ostały. Tam gdzie były krzewy to zaorane i polana i potem podczas upału miecie tym kurzem, bo wszędzie się siano robi bo nie ma cienia. Jak żywopłoty zaczynają rosnąć, że zaczyna to osiedle jakoś wyglądać, to zaraz obcinają każdy odrost zamiast to zostawić i przycinać z końcem lata. W maju drzewa kwitły pod blokami a teraz wszystko wyrżnięte. Parki przerzedzone itd. Niech się w końcu ktoś za to weźmie, bo jeszcze kilka lat i zniszczą całe to miasto a człowiek w tym smrodzie i kurzu się zadusi.

    • Popieram tą wypowiedź w 1 000 000%. Dzisiaj u mnie przed blokiem „przycinka” drzew. Cała korona ścięta! Pozostawiali tylko grube gałęzie, z których nie wyrośnie żaden listek – i jeszcze wspólnota zapłaciła za takie oszpecenie drzew. Totalny debilizm!

      • Takich jak ty było pełno, kiedy przycinano wierzby płaczące. Wierzby wypuściły nowe pędy i zaczęły dawać więcej cienia, bo były bardziej gęste. Ale ty wiesz lepiej pewnie, bo potrafisz napisać 1 000 000 %. Tego nie potrafi nikt.

Skomentuj