Wojewoda Ryszard Wilczyński w Kędzierzynie-Koźlu: Przeżyliście dwie tragedie

2

Powódź z 2010 roku oraz rządy poprzedniego prezydenta miasta to zdaniem wojewody opolskiego Ryszarda Wilczyńskiego dwie największe tragedie, które spotkały nasze miasto w ciągu ostatnich ośmiu lat.

Wizyta wojewody w naszym mieście miała związek z trwającymi obchodami 15-lecia Stowarzyszenia Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Kędzierzynie-Koźlu. Ryszard Wilczyński pochwalił działalność organizacji zrzeszających seniorów w naszym mieście, przekonując, że polityka senioralna powinna być jednym z priorytetów polskiego rządu w najbliższych latach.

Po spotkaniu ze studentami, wojewoda podzielił się z dziennikarzami oceną dotyczącą Kędzierzyna-Koźla. – Minione kilka lat to były dwie katastrofy. Jedna naturalna polegająca na tym, że mieliśmy w 2010 roku powódź, która dotknęła to miasto. Elementem nadzwyczaj pozytywnym było to, w jaki sposób wychodziliśmy ze zniszczeń oraz w jakim zakresie Kędzierzyn-Koźle i powiat skorzystał z przedsięwzięć na rozwój infrastruktury przeciwpowodziowej oraz infrastruktury drogowej. (…) Drugim problemem był sposób funkcjonowania samorządu terytorialnego w ubiegłej kadencji. Używałem sformułowania, że Kędzierzyn-Koźle był chorym samorządowym człowiekiem województwa. Udało się przełamać ten impas. W jakimś sensie twierdzę, że stanowczość wojewody, który stał na stanowisku, że prawa trzeba przestrzegać dopełniła procesu zużycia się tamtych ekip – ocenił Ryszard Wilczyński.

Wojewoda wskazywał, że przez ostatnie lata samorządy w naszym regionie zrobiły bardzo niewiele, by działać na rzecz przywrócenia żeglowności Odrze. Jego zdaniem powinien to być priorytet władz centralnych i samorządowych na najbliższe lata.

Ryszard Wilczyński zadeklarował również, że jeszcze w tym tygodniu spotka się z wójtem gminy Bierawa Krzysztofem Ficoniem. Rozmowa ma dotyczyć zabezpieczenia przeciwpowodziowego po prawej stronie dorzecza Odry.

2 KOMENTARZE

  1. Na powódź wojewoda nie miał wpływu, ale prezydenta gminy Kędzierzyn-K. to wojewoda „odwoływał” tak skutecznie, aż spokojnie doczekał końca kadencji (i TW i wojewoda). Taką wypowiedź wojewody odbieram jako zwykłe cwaniactwo przedwyborcze, wydaje mu się, że wszyscy ci, którzy czytają jego wypowiedź są równie głupi.

Skomentuj