Wielki mecz Zaksy! Kędzierzynianie w pięciu setach ograli mistrzów Azji. FOTOREPORTAŻ

0

To była podróż z piekła do nieba. W inauguracyjnym spotkaniu Klubowych Mistrzostw Świata siatkarze Zaksy Kędzierzyn-Koźle przegrywali z Sarmayeh Bank Teheran 0:2, aby odmienić losy spotkania i ograć mistrzów Azji po tie-breaku.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli naszego zespołu, który błyskawicznie objął trzypunktowe prowadzenie. Po czasie wziętym przez szkoleniowca gości zespół z Iranu zdobył sześć oczek z rzędu (4:7). Zaksa odrobiła straty i rozgorzała walka punkt z punkt. Przy stanie 18:18 gra kędzierzynian posypała się. Nasz zespół do końca seta wywalczył jedno oczko i goście zdecydowanie wygrali.

Drugi set rozpoczął się od fatalnej gry naszego zespołu. Irańczycy grali niezwykle skutecznie i wypracowali sobie wysokie prowadzenie. Zaksę stać było tylko na chwilowe zrywy. Przy stanie 8:12 Zaksa wygrała bodaj najciekawszą wymianę w meczu i wydawało się, że ekipa Gardiniego nawiąże walkę z rywalem. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Irańczycy nie pozwolili naszej drużynie na zmniejszenie dystansu i pewnie wygrali do 20.

Początek trzeciej partii to wyrównana gra z obu stron. Kędzierzynianie niesieni głośnym dopingiem swoich fanów nie zamierzali poddawać się i ambitnie walczyli z drużyną z Teheranu. W połowie seta nasz zespół wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i odskoczył od przeciwnika na dystans sześciu oczek. Takiej przewagi grający na fali kędzierzynianie nie mogli zmarnować. Mistrzowie Polski wygrali do 16 i tchnęli nadzieję w serca fanów.

Czwarty set rozpoczął się od prawdziwej siatkarskiej wojny. Gracze obu drużyn nie wstrzymywali rąk i kibice oglądali widowisko na bardzo wysokim poziomie. Oba zespoły grały punkt za punkt. Przy stanie 13:12 dla Zaksy świetnym blokiem popisał się Mateusz Bieniek, a po chwili zadziałał potrójny blok mistrzów Polski i ekipa Gardiniego wyszła na trzypunktowe prowadzenie. Przy stanie 16:13 dwa asy serwisowe posłał Maurice Torres i w Okrąglaku zapachniało tie-breakiem. W końcówce Irańczycy zaprezentowali wręcz niewiarygodną grę w obronie i odrobili straty, doprowadzając do gry na przewagi. Zaksa obroniła dwie piłki meczowe, a potem sama wyszła na prowadzenie, by ponownie oddać inicjatywę rywalom. Ostatnie słowo należało jednak do kędzierzynian. Przy stanie 30:29 w kontrze kiwnął Sam Deroo i mistrzowie Polski doprowadzili do piątego seta.

Tie-break rozpoczął się po myśli Zaksy, ale teherańczycy szybko wyrównali. Po technicznym ataku Deroo mistrzowie Polski wyszli na dwupunktową przewagę (8:6). Po chwili na pojedynczy blok nadział się Torres i znów był remis (9:9). Przy stanie 12:12 nasz zespół obronił trudną piłkę, sprytem przy siatce popisał się Bieniek i znów byliśmy na prowadzeniu. W końcówce emocje sięgnęły zenitu. Zaksa obroniła piłkę meczową i wygrała do 15.

Zaksa Kędzierzyn-Koźle – Sarmayeh Bank Teheran 3:2 (19:25, 20:25, 25:16, 31:29, 17:15).

Skomentuj