Czterdzieści jeden pływadeł  przemierzało Odrę, doświadczając gwałtownych oblicz pogody. Jeden dzień ulewny deszcz, wiatr i zimno, drugi – palące słońce i upał. Jednak nic nie odstraszyło pomysłowych miłośników nietypowych łodzi, którzy z dumą prezentowali swoje „dzieła” podczas finału na przystani „Szkwał” w Kędzierzynie-Koźlu.

Tegoroczny, osiemnasty już, spływ na byle czym „Pływadła 2017” odbył się pod hasłem „Wspólne święto nam wypadło, 800 lat ma Racibórz, 50 Kuźnia i 18 pływadło”.

Dwudniowy spływ rozpoczął się w sobotę  w Raciborzu. Pierwszy etap zakończył się w Przewozie. W niedzielę na wielki finał załogi płynęły do kozielskiej przystani „Szkwał”. Po raz kolejny uczestnicy wykazali się niezwykłą pomysłowością w tworzeniu swoich nietypowych jednostek. Był pływający fiat 126p, nieco futurystyczny motyl, oryginalny prom rowerowy i smok wikingów zwany „Rozpustnikiem Odrzańskim”.

– To bardzo lekka konstrukcja z drutu obudowana workami po kawie. Wymyśliliśmy to wspólnie z kolegą i budowaliśmy przez dobry miesiąc, prace nad łodzią zakończyliśmy dwa tygodnie temu. Nazwaliśmy nasze pływadło „Rozpustnikiem Odrzańskim” – mówi Paweł Sierański z Jarocina.

Podczas pierwszych pływadeł zapoczątkowanych przez grupę pasjonatów w 2000 roku Odrę przemierzało dziesięć łodzi i była to jeszcze jednodniowa impreza. Łodzie płynęły od 7 rano do 22 wieczorem. W kolejnych latach inicjatywa nabierała rozpędu i na Odrze było już ponad pięćdziesiąt fantazyjnych łodzi. Pływadła stały się imprezą dwudniową.

– Pamiętam, jak dawno temu na murze wzdłuż rzeki był napis : „Odra europejskim ściekiem”. Chciałem zmienić poglądy związane z tą rzeką, aby nie była kojarzona tylko z powodziami i przykrościami. Pomyślałem, że czas wymyślić coś, aby ludzie nie odwracali się od Odry, tylko skierowali na nią swoje twarze. Rzeka to przecież taka aorta, która daje życie. Odra jest piękna. Być może dzięki tej inicjatywie ludzie nieco bardziej docenią nasza rzekę. Zresztą z roku na rok cieszymy się coraz większym zainteresowaniem. Co prawda w tym razem jest trochę mniej łodzi. A to wszystko  w związku z tym, że musieliśmy przesunąć datę imprezy ze względu na święto Raciborza. Nie wszystkim niestety ten termin pasował – mówi Bronisław Piróg, pomysłodawca i organizator imprezy.

Podczas Pływadeł nie brakowało atrakcji dla najmłodszych jak dmuchane zjeżdżalnie i karuzele, a dla nieco starsi mogli posłuchać koncertu biesiadno-szantowego.

 

Skomentuj

Udowodnij, że nie jesteś robotem i rozwiąż zadanie :) *