To był horror z happy endem. Zaksa w pięciu setach ograła wicemistrzów Włoch. ZDJĘCIA

0

Kolejny pasjonujący mecz zgotowali swoim fanom zawodnicy Zaksy Kędzierzyn-Koźle. W drugiej kolejce Ligi Mistrzów podopieczni Andrei Gardiniego pokonali ekipę Trentino Volley 3:2, choć przegrywali już 0:2.

Początek spotkania był wyrównany. Zaksa po problemach w pierwszych piłkach zdołała dogonić wicemistrzów Włoch i przez kilka minut trwała zażarta walka. W połowie seta rywale kilka razy zablokowali nasz zespół i wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Zespół Andrei Gardiniego nie zdołał odrobić strat i przegrał do 18.

Druga odsłona również rozpoczęła się źle dla naszej drużyny. Rywale bardzo szybko wypracowali sobie dużą przewagę, ale mistrzowie Polski nie poddali się. W kilka minut odrobili sześciopunktową stratę i objęli prowadzenie 20:18. W kolejnych piłkach kibice oglądali kilka zwrotów akcji. Zaksa przegrywała 21:23, aby następnie mieć piłkę setową (24:23). Włosi obronili się i wygrali dwie kolejne akcje, podwyższając prowadzenie w meczu.

Trzecia partia miała bardzo wyrównany przebieg. Włosi od początku mieli minimalną przewagę, ale kędzierzynianie odrobili straty i na drugą przerwę techniczną schodzili z przewagą dwóch oczek. Włosi ponownie wyszli na prowadzenie, ale ostatnie słowo należało do graczy Gardiniego, którzy tym razem wytrzymali ciśnienie i ograli rywali do 23.

Zaksa kontynuowała dobrą grę w kolejnej partii. Włosi tylko w pierwszych minutach dotrzymywali kroku naszej drużynie. Z upływem minut przewaga miejscowych narastała i ostatecznie nasz zespół wygrał do 15 i kibice w hali Azoty doczekali się piątego seta.

Tie-break rozpoczął się od wyrównanej gry, ale po kilku minutach mistrzowie Polski ponownie zaczęli dominować. Zespół z Trentino mimo ambitnej walki nie miał żadnych szans na odwrócenie losów spotkania i kędzierzynianie cieszyli się z drugiego zwycięstwa w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Skomentuj