Tężnie solankowe dużo droższe niż zakładano. Rada miasta dołożyła do budżetu obywatelskiego

9
Tężnia w Radlinie. Instalacja, która powstanie w Kędzierzynie-Koźlu, będzie mniejsza.

Jedna z ciekawszych inwestycji realizowanych w Kędzierzynie-Koźlu wywołuje sporo kontrowersji. Poszło o pieniądze. Budowa tężni solankowych, czyli zadanie wybrane przez mieszkańców w ramach budżetu obywatelskiego, będzie dużo droższa niż zakładano. Miasto dołożyło na nią pieniądze. Część radnych uważa, że to niebezpieczny precedens.

Zasady są takie: mieszkańcy każdego osiedla w Kędzierzynie-Koźlu w ramach przyznanej im kwoty pieniędzy co roku zgłaszają pomysły zadań, a następnie w głosowaniu wybierają, które z nich będzie realizowane. W 2017 roku na osiedlu Piastów padło na budowę tężni solankowych w strefie rekreacyjnej przy ulicy Kośnego. Jak oszacowano w zgłoszeniu, które przed poddaniem pod głosowanie było weryfikowane przez urząd miasta, inwestycja w pierwszym etapie miała pochłonąć 86 tys. zł. Łącznie jednak, uwzględniając kwotę, którą osiedle miało w rezerwie, na całość przeznaczono 180 tys. zł. Po pierwszym przetargu okazało się, że szacunki finansowe były bardzo optymistyczne. Jedyna oferta, która wpłynęła w postępowaniu, opiewała na ponad pół miliona złotych.

Odkąd w Kędzierzynie-Koźlu realizowany jest budżet obywatelski, trzymano się sztywnej zasady, aby nie dokładać do zadań z budżetu miasta. Jeśli koszty znacząco przewyższały przewidywaną kwotę, rady osiedla mogły co najwyżej zrezygnować z pieniędzy w roku kolejnym. Problem w tym, że na Piastów wybrano już kolejne zadanie, a więc w tym roku nie ma już z czego uszczknąć. Dlatego zdecydowano się na dołożenie pieniędzy. Część radnych obawia się jednak, że w przyszłości na przypadek tężni będą powoływać się inne osiedla, również oczekując pomocy.

– Taka praktyka jest groźna, ponieważ w tym momencie każde niedoszacowane zadanie z budżetu obywatelskiego, powinno być w ten sposób wsparte, jeśli zakładamy, że osiedla są równoprawne. Jednocześnie tworzymy zobowiązania w przyszłości, które realizować będzie już nowa rada miasta, co też nie powinno mieć miejsca – oceniła na ostatniej sesji rady miasta wiceprzewodnicząca Ewa Czubek.

Jak jednak tłumaczył wiceprezydent Kędzierzyna-Koźla Artur Maruszczak, teraz dołożona kwota będzie rozliczona z osiedlem.

– Robiliśmy już tak w przeszłości w przypadku kilku innych zadań, gdy także okazywało się, że środki są niewystarczające. Tym razem mamy do czynienia z nietypową inwestycją. Tężni jeszcze nie budowaliśmy. Stąd te rozbieżności w szacowaniu kosztów  – powiedział Artur Maruszczak.

Radna Dorota Mrówa pytała również o to, dlaczego rada osiedla Piastów, mogąc spodziewać się, że koszty budowy tężni przewyższą założenia, zgłosiła nowe zadanie do budżetu obywatelskiego 2018 (wygrało dalsze doposażenie strefy m.in. o zjeżdżalnie i fabrykę piasku). Jak jednak wytłumaczyła prezydent Sabina Nowosielska, szacunki zweryfikował dopiero pierwszy przetarg, który miał miejsce już w trakcie tegorocznej procedury w ramach budżetu obywatelskiego. Radny Grzegorz Mateja przekonywał natomiast, że u źródła całej sytuacji leży przyjęcie założeń projektowych w oderwaniu od realiów finansowych.

W teorii więc z przyszłych funduszy budżetu obywatelskiego dla osiedla Piastów na rok 2019 pokryte będą wydatki na inwestycję wybraną w roku 2017, ale tylko w kwocie 50 tys. zł. Rada osiedla Piastów się na to zgodziła. W praktyce pieniądze zaczerpnięto z tegorocznego budżetu miasta – to 130 tys. zł pierwotnie przeznaczone na rewitalizację wzgórza zamkowego, do których rada osiedla dołożyła 30 tys. zł ze stałego grantu otrzymywanego z kasy gminy, co razem daje 160 tys. zł. Inwestycja będzie więc wsparta kwotą 80 tys. zł spoza puli budżetu obywatelskiego.

– Przygotowaliśmy projekt tej inwestycji, wszystko jest gotowe na rozpoczęcie, to bardzo ciekawe zadanie. Ze strefy korzystają mieszkańcy całego miasta, szkoda pieniędzy, które przeznaczyliśmy już na projekt. Uważam, że należy go zrealizować, nawet, jeśli mamy tu zrobić jakieś odstępstwo – stwierdziła prezydent Sabina Nowosielska.

– Inne osiedla, które finansowały swoje zadania, rezygnując z pieniędzy w kolejnych okresach, są teraz stawiane w gorszej sytuacji. Odstępujemy od ustalonych zasad i musimy mieć świadomość, że może mieć to konsekwencje w przyszłości. Może się zdarzyć, że osiedla będą oczekiwać podobnego traktowania – przestrzegał jednak przewodniczący rady miasta Andrzej Kopeć.

Ostatecznie radni zgodzili się na dołożenie pieniędzy. Nie jest to precedens. Podobna sytuacja, choć w mniejszej skali finansowej, miała miejsce podczas realizacji „zielonego zakątka” w Śródmieściu.

Pierwotna kwota na tężnie wzrosła zatem ze 187 tys. zł do 340 tys. zł. Drugi przetarg nie został jeszcze rozstrzygnięty.

9 KOMENTARZE

  1. Dlatego uważam, że w tak młodym mieście, gdzie nie czuje się wspólnoty, BO w takim „osiedlowym” rozdaniu nie ma sensu. Zamiast jednoczyć, dzieli mieszkańców. Szczerze, byłam zazdrosna, że os. Piastów będzie realizowane takie zadanie – przecież skorzystają na tym wszyscy, nie tylko mieszkańcy osiedla. Uważam że realizowane powinny być małe projekty na osiedlach i np. jedno duże dla wszystkich mieszkańców miasta – struktura podoba do Marszałkowskiego BO.

  2. Nie jest prawdą, że to nie jest precedens. W sprawie „zielonego zakątka” Rada Osiedla Śródmieścia nie wyraziła zgody na dofinansowanie zadania z kolejnego budżetu obywatelskiego. Błędy w szacowaniu wartości zadań leżą po stronie UM. Zwróciliśmy się o dostosowanie zadania do wysokości środków poprzez np zastosowanie innych materiałów. Konsekwencją jest decyzja PSN o zmniejszeniu budżetu RO Śródmieście w tym roku.

  3. Skoro wpłynęła tylko jedna oferta to postępowanie należy zakończyć bez wyboru wykonawcy i zrobić nowy przetarg a nie od razu wyciągać pieniądze z budżetu miasta.

    • Już widzę jakość wykonawstwa.
      Zapewne porównywalna do jakości prac placu zabaw na zaplecu (dobrze napisane,na zaplecu) ulic 1-maja i lompy.
      Czyli szkoda naszej kasy.
      Ale ważne że to PROJEKT OBYWATELSKI i będzie zrealizowany, więc inne kryteria się nie liczą.

  4. Suntago Wodny Świat ma być największym zadaszonym parkiem wodnym w Europie. Budowa w gminie Mszczonów trwa od maja ubiegłego roku. Po 12 miesiącach prac inwestycja nabiera kształtów.
    Będzie ukończony w 2019 roku

    Co z naszym

  5. Szkoda ,że „nasi truciciele” nie chcieli dofinansować tej inwestycji. Pani Sabina wie o kim jest mowa . Nabrała wody w usta i nie mówi. Trzeba cieszyć się z takich inicjatyw ale trzeba też zrobić wszystko, aby nasze miasto było wolne od benzenu. Ludzie obudźcie się . Wciska się nam kit , że nie wiadomo kto truje. Jeśli pani prezydent nie umie tego zrobić a na to wychodzi nie, to my mieszkańcy możemy jej pomóc – najlepiej przy urnie wyborczej. Skutek będzie murowany. Wszystkim życzę zdrowia i zdrowych daj Boże wyborów w październiku.

    • Weź i kitu nie wciskaj z tym benzenem.Mniej go jest w powietrzu niż niejeden z was, urno odgrażaczy wchłonie razem z truciznami w wypalonych papierosach w ciągu dnia.
      Też palisz,kicie?
      Przyznaj się!

      • Jeszcze niedługo i usłyszmy, iż benzen to żaden problem, nieprawdaż? A może jeszcze ma pozytywny wpływ na nasze zdrowie?! Wiem jedno, jeśli we władzach samorządowych K-K będą takie osoby jak Nowosielska, Tudaj , Nowak i im podobni to będzie tak jak było, tzn. problem benzenu nie zostanie wyjaśniony (a może i wręcz będzie marginalizowany).

      • No to zatrudnij się w Blachowni z Ukraincami lub zapytaj się tych ludzi którzy pracowali w Zdzieszowicach jak działa na organizm człowieka benzen.Część z ludzi można odwiedzić na miejscu wiekuistego spokoju .Bagatelizowanie jest gorsze od zaniechania. Koga nie wciskam kitu i nie palę papierosów. Życzę dużo zdrowia bez palenia i bez benzenu.

Skomentuj