Ratowali wigilijne karpie. Niecodzienna akcja na jeziorze w Miejscu Kłodnickim

0

Kiedy inni kupują, zabijają i jedzą w wigilijny wieczór, oni postanowili zrobić coś zupełnie innego. Karpie, które miały trafić na świąteczne stoły, otrzymały niezwykły prezent: wolność. Nad jeziorem w Miejscu Kłodnickim spotkały się rodziny, które wypuściły do wody ryby z nadanymi imionami.

Niecodzienną inicjatywę jeszcze przed świętami zorganizowało Kolo PZW Azoty, Sekcja Karpiowa Azoty i Szkolne Koło Wędkarskie Rekiny Dziewiątki. To już druga edycja akcji „Uwolnić Wigilijne Karpie”, w tym roku wzięło w niej udział prawie 100 osób. Dzieci ze swoimi rodzinami nie tylko wypuszczały ryby do wody, ale również nadawały im imiona.

– Pragniemy, aby sobotnie spotkanie nad łowiskiem zapadło w pamięć wszystkim uczestnikom: dzieciom i dorosłym, stałym bywalcom i nowym gościom, „rekinom” i członkom sekcji oraz rodzinom. Nauka poszanowania przyrody i otaczającego świata, wzbudzenie poczucia jedności grupy, integracja społeczności to wartości dodane zarybienia, którego dokonaliśmy pod hasłem „uwolnić wigilijne karpie!”. Nie nawołujemy do zaprzestania konsumpcji karpia podczas wigilii, nie twierdzimy, że zwierzęta z hodowli należy uwolnić. Mówimy jedynie, że nauczyć trzeba się rozsądku i równowagi, a wtedy zostanie po nas to, co najlepsze – dzieci, które wyrosną na mądrych i odpowiedzialnych dorosłych oraz, co tu ukrywać, wody pełne ryb – podkreśla na stronie koła PZW współorganizator inicjatywy Wojciech Czapla, dyrektor PSP nr 9.

Na imprezie rodzinnej można był rozgrzać się domowym żurkiem i kiełbaskami z grilla. Karpie, którym podarowano wolność, pochodziły z ośrodka zarybieniowego Paliwoda. Podczas inicjatywy rozdano nagrody w konkursie plastycznym pt.: „Uwolnić wigilijnego karpia”.

Zdjęcia: Agnieszka Konowaluk-Wrotniak

Skomentuj