Radny chce stawiać altanki dla osiedlowych pijaczków. „Takie azylki”

26

O takich cudach nie śniło się filozofom. A już na pewno nie panu Mietkowi spod osiedlowego sklepu. Zamiast chować się za winklem albo gdzieś w krzakach, razem z kumplami mógłby się rozsiąść w specjalnie stworzonej dla nich altance i tam, bez pogardliwych spojrzeń przechodniów, raczyć się ulubionymi trunkami. Nigdy nie należy rezygnować z marzeń. Dzięki pomysłowi radnego z Kędzierzyna-Koźla nawet to może się spełnić.

Podczas dzisiejszej sesji rady miasta Kędzierzyna-Koźla szeroko omawiano zagadnienie bezpieczeństwa. Na co dzień mieszkańcom najbardziej doskwierają różnego rodzaju wykroczenia. W tym spożywanie alkoholu w miejscach publicznych, któremu zwykle towarzyszą głośne rozmowy, śmiecenie, a niekiedy też wandalizm i agresja. Na osiedlowych pijaczków trudno znaleźć metodę. Może więc trzeba wziąć się na sposób i podejść do sprawy od zupełnie innej strony?

„Genialne” rozwiązanie problemu zaproponował radny Ryszard Masalski, który nieraz zasłynął już dzięki swoim ekscentrycznym pomysłom.

– Może wyjściem byłoby stworzenie altanek-azylków dla takich osób, skoro nie możemy sobie poradzić z rozwiązaniem problemu normalnymi środkami. Te osoby mogłyby tam oddawać się spożywaniu, nie wpływając przy tym negatywnie na otoczenie – przekonywał radny Masalski podczas sesji rady.

Jego pomysł został przez większość osób uczestniczących w sesji odebrany jako żart, ale kto wie, czy radny nie ma poważnych zamiarów (a znany jest również z zaciętości) i na przykład nie przekuje go we wniosek do budżetu, który trzeba będzie formalnie procedować. Kędzierzyn-Koźle byłby pierwszym miastem w Polsce, które stworzyłoby dla mieszkańców infrastrukturę przeznaczoną do spożywania alkoholu w miejscach publicznych.

26 KOMENTARZE

  1. Może cykliczne „Spotkania altanowe z browarkiem na bakier” ściągające pijaczków z całej Polski. Konkursy typu: picie piwa bez bekania, rozbij butelkę nosem, albo zgnieć puszkę biustem (to dla miłośniczek beera).
    Oczywiście pan Rycho zapewnia toitoie oraz kanapki z masłem.
    Byłoby super.
    Rycho od dziecka jest taki. Jakby co.

    • A jak myślisz za czyje te żule jeżdżą na wytrzeźwiałke?Licząc koszty w skali roku to nie taki głupi pomysł ;) a żula i tak pić nie oduczysz

    • Możesz jakoś rozwinąć swoje wypowiedzi?Takie krótkie szarpane jakoś i przypominają warczenie małego pieska.Na tyle tylko stać?Popatrz na wszystkie wypowiedzi,każdy próbuje rozwinąć temat,a twoje to takie niedorozwinięte są jakoś..Powoli staje się to nudne.

      • Pisząc te krótkie „szarpane jakoś” wypowiedzie liczę na to że czytający są bardziej rozwinięci od innych i nie trzeba im przysłowiową kawę na ławę, czy też inną łopatologię aplikować.

  2. może po prostu wystarczy przestać się przyp….ć do każdego człowieka pijącego piwo w miejscu innym niż knajpa czy własne mieszkanie. karać należy za nieobyczajne zachowanie a nie za sam fakt spożywania legalnego napoju.

    • Może i tak lepiej, ale póki co jest ustawa, która tego zabrania. O ile pamietam, to według tych samych przepisów alkohol miał byc sprzedawany w nieprzezroczystych opakowaniach, teraz jakoś faceci chodzą z pół litrem w ręce i jest ok. Potem nas straszyli, że jak zapalimy papierosa na peronie to 500 zet od ręki. Teraz nawet kierownik pociągu stoi i pali i jest w porzo (a sokista stoi na dworze i pogaduje sobie ze znajomymi).
      Więc po co te wszystkie ograniczenia jak i tak wszyscy mają to w D. Szkoda pieniędzy na posłów, którzy latami tworzą przepisy zupełnie nie przestrzegane. Nie dziwie się Masalskiemu, pomysł idiotyczny, ale powinien go jeszcze rozwinąć (np przy takiej altance: toi-toi, kontener na segregowane odpady, itd).

  3. „Na co dzień mieszkańcom najbardziej doskwierają różnego rodzaju wykroczenia. W tym spożywanie alkoholu w miejscach publicznych, któremu zwykle towarzyszą głośne rozmowy, śmiecenie, a niekiedy też wandalizm i agresja. Na osiedlowych pijaczków trudno znaleźć metodę.”
    To do jasnej cholery po co mamy i straż miejską i policję? Wożą sie samochodami i to cała ich robota (przynajmniej ta widoczna).

  4. Pozdrawiam z Niemiec, gdzie nikt nie kara za picie piwa e miejscu publicznym, a gdy przechodzisz przez drogę. Nie na pasach, a jedyny samochód jaki jedzie to policja, jeżeli odbędzie się to bezpiecznie, panowie pojadą grzecznie na komendę, nadrobić papierową robotę i wszyscy pójdą w swoją stronę.

    • Bo w Niemczech to w ogóle jest wolność i demokracja. Masz ochote na zapomogę/socjal – dostaniesz, masz iPhone’a 6 a wyszła 7 – buchnij ze sklepu i powiedz że to kwestia różnic światopoglądowych i rzecz konieczna do prawidłowej asymilacji, masz ochote na sex – zgwałć sobie kogoś, podobno kobiety to nawet lubią. Nie to co w naszym zacofanym ciemnogrodzie… Aha, tylko najpierw kilka intensywnych sesji w solarium, oczywiście. Całe szczęście, że nie musisz wracać do kaczdogańskiego reżimu.

  5. A dlaczego nie? Pomysł jest niegłupi, powoduje koncentrację piwoszy w miejscach wyznaczonych i podwyższy kulturę picia. Nie przepadam za tym radnym, ale znam problem z miejsc chronionych np obiektów turystycznych, parków, gdzie przy pomocy tzw atraktantów reguluje się kierunek strumienia zwiedzających. Jestem Za.

  6. Są dwie możliwości.
    Pierwsza, taki już był, tylko się czaił.
    Druga, spotkało go ta przypadłość później, będąc już w radzie.

Skomentuj

Udowodnij, że nie jesteś robotem i rozwiąż zadanie :) *