Poprawimy warunki na oddziale dziecięcym. Rozmowa z nowym dyrektorem szpitala

0

Z Jarosławem Kończyło, nowym dyrektorem Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Kędzierzynie-Koźlu, rozmawiamy o bieżącej sytuacji szpitala i stojących przed nim wyzwaniach.

– Minęło już kilka tygodni, odkąd po wygranym konkursie rozpoczął pan pracę w kędzierzyńsko-kozielskim szpitalu. Jakie są pańskie pierwsze odczucia i oceny?

– Oczywiście w przypadku tak dużego zakładu leczniczego, a zarazem zakładu pracy, bardzo trudno generalizować, jednak te pierwsze bilanse są pozytywne. Mamy bardzo profesjonalny i oddany swojej pracy personel, a to warunek kluczowy, na którym opierają się wszystkie pozostałe aspekty funkcjonowania placówki.

– Pańskie wyobrażenie o tym, jak działa ten szpital, pokryło się z rzeczywistością, czy też jest tu jakiś dysonans?

– Myślę, że ono istotnie zmieniło się w stosunku do tego, co obserwuję. Ustawodawca nakłada na placówki takie jak nasza szereg różnych wymagań, które należy w odpowiednim czasie wprowadzać w życie. Ostatni przykład to elektroniczne zwolnienia, tzw. e-ZLA. Ponadto jesteśmy w trakcie uzyskiwania akredytacji dla podmiotu leczniczego. To bardzo istotne kwestie, które wymagają z naszej strony ogromnego zaangażowania, a przecież jest też bieżąca praca szpitala, nieustannie przyjmujemy nowych pacjentów, realizujemy świadczenia.

– Czym dokładnie jest akredytacja?

– To rodzaj certyfikatu jakości odnoszącego się do danych medycznych w ramach prowadzonych przez nas procedur. W całej Polsce posiada ją około 190 szpitali. My jeszcze jej nie mieliśmy, a ma ona znaczenie przy uzyskiwaniu finasowania ze strony płatnika publicznego. Jest to więc bardzo ważne.

– Już jakiś czas temu zaprezentowano ambitne plany rozbudowy kozielskiego szpitala poprzez dobudowanie dodatkowych pięter. Czy te zamierzenia są nadal aktualne?

– Przez cały czas realizujemy kolejne projekty inwestycyjne. Wystarczy wspomnieć nowe USG i RTG. Natomiast w pewnym sensie strategiczną inwestycją jest rozbudowa głównego budynku o dwa dodatkowe piętra. Konstrukcja skrzydła, które powstało kilka lat temu, na to pozwala. Zadanie jest na etapie koncepcyjnym. To inwestycja, która może pochłonąć kilkadziesiąt milionów złotych. Szukamy źródeł, które pozwolą nam ją sfinansować. Własnym sumptem nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Plany są więc jak najbardziej aktualne, jednak realizacja jest uzależniona od wspomnianego przed chwilą czynnika finansowego.

– I tutaj kłania się sytuacja na oddziale dziecięcym. Rodzice od lat skarżą się na kiepskie warunki tam panujące – głównie ciasnotę. Po rozbudowie oddział miałby zostać przeniesiony w nowe miejsce. Czy jednak, nim to nastąpi, doraźnie da się jakoś poprawić warunki hospitalizacji małych pacjentów?

– Jest to jeden z naszych priorytetów. Oczywiście radykalna zmiana nastąpi po przeniesieniu oddziału, jednak już teraz realizujemy projekt, który istotnie poprawi warunki, w których przebywają dzieci, jak i ich opiekunowie. Jesteśmy na etapie przetargu. Oddział zostanie wyposażony w nowe łóżka. Pojawią się też rozkładane fotele dla opiekunów, na których będą mogli spędzić noc, jak i szafki. W ramach projektu zakupiony zostanie także sprzęt medyczny – m.in. kardiomonitory, inhalatory czy wagi. Realizację zadania planujemy w drugiej połowie tego roku. Jest ono współfinasowane przez Unię Europejską. Gdy nastąpi przeniesienie oddziału, będziemy już dysponować zasadniczą częścią nowoczesnego sprzętu. W ramach tego samego projektu zostaną doposażone także oddziały ginekologiczno-położniczy, neonatologiczny, laryngologiczny oraz blok porodowy. Jego wartość to 2 miliony złotych.

– Skoro już rozmawiamy o pieniądzach, jaka jest obecna kondycja finansowa szpitala?

– Nasza kondycja jest dobra i ustabilizowana. Na ten okres nie ma zagrożenia utraty płynności finansowej. Po wejściu do sieci szpitali realizacja świadczeń medycznych odbywa się w ramach płatności ryczałtowej.Ważnym jest, by realizować określoną wysokość i wartość świadczeń określonych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Został zlecony audyt/bilans, także szczegółowo naszą sytuację ekonomiczną będę mógł omówić za jakiś czas.

Rozmawiali Grzegorz Stępień i Leszek Pietrzak

Skomentuj