Po ponad 80 latach syfon Kłodnicy doczekał się remontu. Trwa pierwszy etap prac. ZDJĘCIA

14

To jedno z najciekawszych miejsc na terenie Kędzierzyna-Koźla, które jednocześnie nie jest szerzej znane mieszkańcom miasta. Syfon Kłodnicy – unikatowe skrzyżowanie dróg wodnych po ponad 80 latach od powstania jest remontowany.

Syfon powstał w ramach budowy Kanału Gliwickiego (1933- 39). Do 1945 roku nosił on nazwę nazwę „Adolf Hitler Kanal”. Niemieccy budowniczy kanału postanowili przeprowadzić rzekę Kłodnicę pod sztucznym ciekiem. W tym celu użyto trzech betonowych rur o przekroju 3 mkw i długości około 50 m każda. Takie rozwiązanie jest niezwykle rzadko spotykane, dość powiedzieć, że w Polsce istnieją jedynie dwa tego rodzaju skrzyżowania (oprócz Kłodnicy jest to syfon strugi Flis pod Kanałem Bydgoskim).

Po ponad 80 latach od powstania obiektu przyszedł czas na jego remont. – Unikatowe w skali kraju rozwiązanie hydrotechniczne, za sprawą którego wody rzeki przepływają pod korytem Kanału Gliwickiego, zostało nadszarpnięte zębem czasu i by zachować funkcjonalność, potrzebowało remontu – wyjaśnia Linda Hofman z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

Prace podzielono na dwa etapy. W pierwszym przygotowana ma zostać droga dojazdowa do obiektu, wymieniona zostanie ścianka szczelna wraz z zasuwą wrzecionową. Zdemontowane na czas prac balustrady oraz podest obsługowy zasuwy zostaną wymienione na nowe. Powstaną też tymczasowe ścianki szczelne wygradzające poszczególne fragmenty konstrukcji, co ma spowodować obniżenie lustra wody na czas prowadzonych prac. Renowacje przejdą też skarpy brzegowe po stronie zasuwy.

– W II etapie, który zaplanowano do realizacji w 2019 roku, wykonane będą głównie prace związane z naprawą betonów konstrukcji syfonu i odbudową umocnień brzegowych rzeki Kłodnicy. W tym etapie wykonawca oczyści elementy konstrukcyjne, usunie roślinność porastającą powierzchnię betonu. To zaś umożliwi przegląd odkrytych elementów konstrukcyjnych i pozwoli kolejno przystąpić do naprawy (reprofilacji) zużytych, uszkodzonych elementów żelbetowych wraz z koniecznym uzupełnieniem zbrojenia. W czasie realizacji tego etapu również planowana jest renowacja skarp brzegowych – informuje Linda Hofman.

Pierwszy etap prac realizuje firma usługowo-handlowa „ZAB-BYT” Adam Wałeczek z Zabrza. Roboty warte niespełna 1,3 miliona złotych mają zakończyć się w listopadzie.

14 KOMENTARZE

  1. Niemiec to potrafi budować, tu już zmieniły się państwa, ustrój z komuny po chwili przerwy wrócił do komuny…
    A niemiecki beton trwa i trwa, teraz tak już nie robio

  2. Autor materiału chyba nie uczył się i nie zdawał matury z matematyki. Świadczy o tym tekst: „W tym celu użyto trzech betonowych rur o przekroju 3 mkw i długości około 50 m każda. ” Przekroju rury nie mierzy się w metrach kwadratowych.

    • ha ha ha matematyk Marek, a w czym jest przekrój, parsekach ?
      kolejna ofiara matury bez matematyki

      Πr2 = 3m2
      co daje średnicę około 1,95m, podejrzewam Niemiec wziął rury średnicy 2 metry, nadmienię że r to promień, nie średnica

      • No i pieprzysz jak potłuczony Ekspercie od fszystkiego. Przekrój rury podaje się w jednostkach długości, (mm, m, cale), a nie w kwadratach. Kwadratowe to są pola powierzchni przekroju, a nie przekrój rury.
        Wychodzi więc, że Marek ma rację i tyle.

        • LOL, mylisz wszystkie figury i jednostki, rura nie w kwadratach, człowieku kto Cię uczył matematyki, Gomułka? Przekrój rury [m2] a średnica [m] to to samo… witki opadają
          szkoda mi czasu na taki brak logiki

        • Średnicę, promień podaje się w jednostkach długości, przekrój w jednostkach pola powierzchni. Ekspert od fszystkiego uważał na lekcjach matematyki w podstawówce, Andrzej może był na wagarach?

          • dziękuję p. Jadwigo
            uważałem na matmie ale na polskim to już nie tak bardzo ;)

  3. Przekrój (w tym przypadku poprzeczny) jest to figura dwuwymiarowa.
    Dla każdej dwuwymiarowej figury możemy obliczyć:
    – wysokość i długość/szerokość,
    – obwód,
    – pole powierzchni.
    W przypadku rury w przekroju poprzecznym mając na myśli wysokość/szerokość mówimy o jej średnicy, ew. jeszcze grubości ścianki.
    Absurdalnym jest podawanie jej pola powierzchni (uważam, że głupio zastosowano nazwę „przekrój”). Pracuję przy konstrukcji rurociągów i NIGDY/NIGDZIE nie stosuje się miary „przekrój”!!
    Do określania rozmiarów rury ZAWSZE stosuje się średnicy (norma DIN /w calach/ lub ISO /w mm/ http://mtl.com.pl/tabela-przelicznikow-rur/ ) oraz grubości jej ścianki. Mając te podstawowe dane w razie potrzeby można obliczyć średnicę przepływu. Tylko tyle i aż tyle.
    Tak jak podał „ekspert od fszystkiego” rzeczone rury mają najprawdopodobniej 2 m średnicy.

    Autor tego tekstu to debil. Dlaczego teksty podpisywane są kk24, a nie imieniem i nazwiskiem autora. Czy w redakcji pracują sami dyletanci (czego dowodzi powyższy wykład)?
    Na koniec jeszcze taki kwiatek: Niemieccy budowniczy kanału postanowili… Otóż szanowny „kk24”, mianownik liczby mnogiej ma postać „BUDOWNICZOWIE”. A „budowniczy” to jest on, jeden, np. Bob budowniczy.

    Ech, dyletanci.

    • Jaca i ekspert od fszystkiego, Panowie zupełnie niepotrzebna dyskusja. Wszyscy komentujący mają /wg mnie/ rację, tylko podane /przez Was/ określenia parametrów rur są użyte w nieprecyzyjny językowo sposób. Bo główne parametry tecniczne rur to długość, średnica i grubość.
      W materiale redakcyjnym użyto jeszcze pola przekroju w m2. Nie wyjaśniono dlaczego, ale domyślam się, że chodziło o przepustowość syfonu pod kanałem. Tę się mierzy szybkością przepływu i właśnie polem przekroju. To tak w skrócie napisałem jako nie ekspert od wszystkiego.
      Jaca, lubię czytać Twoje rzeczowe komentarze, ale tu z „grzecznością” /debil/ przesadziłeś.

      • Przepraszam, może faktycznie trochę przesadziłem. Jednakże uważam, że jeśli ktoś pracuje w redakcji jakiegoś wydawnictwa i pewnie wśród znajomych mieni się redaktorem bądź dziennikarzem, to powinien staranniej przykładać się do swojej pracy, zarówno pod względem merytorycznym (do dziś nie wiem czym jest ten „przekrój” i zauważ jakie poruszenie wywołał) jak i językowym! Kurcze, w czasach minionych ludzie przelewali krew byśmy mogli posługiwać się językiem polskim, a tu redaktorzyna tak straszliwie kaleczy mowę ojczystą. O zgrozo.

Skomentuj