Pijany kierowca skosił znak i wjechał w budynek. Zatrzymał go policjant po służbie

18

Ściął znak i uderzył w budynek. Później próbował jeszcze odjechać. Na szczęście widział to wszystko komisary Ireneusz Fedorowicz, który nietrzeźwemu kierowcy uniemożliwił dalszą jazdę. Jak się okazało, 32-latek miał blisko 2,5 promila i nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania.

Do zdarzenia doszło w czwartek, 24 maja około godziny 23.00. Tej nocy komisarz Ireneusz Fedorowicz z Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie–Koźlu usłyszał pisk opon i odgłos uderzenia.

Gdy wyjrzał przez okno, zobaczył osobowego fiata, który ściął znak i uderzył w budynek. Kierowca pojazdu, jak i jego pasażer, w pośpiechu zbierali rozsypane części z samochodu i próbowali odjechać. Wtedy komisarz Federowicz natychmiast zareagował. Funkcjonariusz dobiegł na miejsce i uniemożliwił mężczyznom dalszą jazdę. O całym zdarzeniu powiadomił także dyżurnego policji. Następnie ustalił świadków zdarzenia. Badanie alkomatem pokazało, że 32-letni kierowca miał w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu, a jego 37- letni pasażer ponad 1, 5 promila.

Dodatkowo mundurowi ustalili, że 32-latek nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Teraz za swoje czyny odpowie przed sądem. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi mu kara nawet do 2 lat więzienia.

18 KOMENTARZE

  1. W czasie wolnym takie rzeczy?? widać, że poza pracą świata nie widzi. Proponuję obniżenie dodatku służbowego i przeniesienie do patrolu pieszego. To sobie przypomni jak należycie wykorzystywać czas wolny. Napiszcie lepiej artykuł czy o tym jak w tym roku wzeszły ogórki, a nie wiecznie te policyjne pierdoły, które mało kogo interesują.

  2. Ciekawy artykuł, tylko szkoda, że autor pisze bzdury. To nie ten dzielny policjant był pierwszy na miejscu, i to nie on zatrzymał tego idiote. Za nim przyszedł na miejsce, to już zdążyłem zadzwonić do dyżurnego i pilnowałem typa żeby nie uciekł. W ogóle tym samochodem nie dało się dalej jechać. Mam nadzieję, że autor szybko napisze sprostowanie, a Pan Ireneusz powie jak było.

    • Eeeee.No to przedstaw nam się,bohaterze, z imienia i nazwiska.Nie tylko jako jakiś tam Tomson.
      Nie chcesz nagrody, czy przynajmniej pogłasiania po główce?

  3. Brawo Tomson. Normalnie wy*****o mnie z krzesła. Ten przepracowany Pan już wypinał klatę do kolejnego orderu a tu nagle pojawiła się „ona” czyli PRAWDA. A nie mówiłem, żeby pisać o ogórkach.

  4. Śmieszy mnie gwiazdorstwo tego pana…robi sie z niego gwiazde podczas gdy prawdziwi policjanci w cieniu realizuja nalezycie swoje ovowiazki i nie sa doceniani. Gwiazdeczka jak zawsze na sile probuje cos udowodnic

  5. A kiedy pojawi sie kolejny artykul ze Janusz wszystkim znany ujal sprawce kradzieży gumy kulka w kiosku osiedlowym. Zostanie dodana fantazja ,,po niebezpiecznym poscigu” itd. Dajcie spokoj…gosc za grosz nie ma szacunku do innych a stawia sie go na piedestal. Pewno kolejna gwiazdke dostanie…ale nie oszukujmy sie, szacunek nalezy sie za wiedze a tu ona jest w postaci znajomosci 5 ulic na pogorzelcu…ot i officcer

  6. W odpowiedzi na wpis.
    Na miejscu było parę osób, jedna z nich oświadczyła, że widziała zdarzenie i będzie świadkiem.
    Słowa uznania dla tego Pana.
    Reszta to gapie, postronne osoby twierdzące, że nic nie widziały.
    Jednak nikt nie odważył się dokonać ujęcia obywatelskiego na co zezwalają przepisy. Jestem oczywiście w stanie to zrozumieć. Ma Pan oczywiście i cała reszta rację….. Nic w tym nie było spektakularnego i nie ja a media żądne są takich sensacji.
    Z,poważaniem Ireneusz Fedorowicz

Skomentuj