Petycja w sprawie likwidacji płatnych parkingów w Kędzierzynie-Koźlu. Radni podjęli decyzję

1

Do rady miasta Kędzierzyna-Koźla wpłynęła petycja dotycząca likwidacji płatnych stref parkowania.

Nad petycją radni pochylili się podczas sesji w środę. Gdyby rozpatrzyli ją pozytywnie, otworzyłoby to drogę do podjęcia uchwały likwidującej płatne parkingi na terenie Kędzierzyna-Koźla. To właśnie rada miasta ustanawia strefy płatnego parkowania, a także wysokość opłat, które ponoszą korzystający z nich kierowcy.

W Kędzierzynie-Koźlu płatne parkingi funkcjonują w Śródmieściu i na Starym Mieście. Łącznie to kilkaset miejsc parkingowych, z których każdego dnia korzysta nawet kilka tysięcy samochodów. Z tego tytułu w zeszłym roku miasto osiągnęło przychód w wysokości 440 tys. zł. Likwidacja stref oznaczałaby, że pieniądze te nie wpłynęłyby do kasy miasta, jednak nie jest to jedyny argument, by opłaty utrzymać.

Petycja została złożona z inicjatywy powiatowego Sojuszu Lewicy Demokratycznej i jak komentowano w radzie, to nie przypadek, że pojawiła się właśnie w roku wyborczym. Ugrupowanie próbuje wyjść z politycznego niebytu na poziomie samorządu miejskiego, w który popadło przed prawie czterema laty.

Teoretycznie strefy płatnego parkowania mają przyczyniać się do rotacji pojazdów na obszarach, gdzie liczba miejsc postojowych jest ograniczona. Dzięki temu osoby przyjeżdżające do centrum, aby „załatwić sprawę”, mają większe szanse na znalezienie wolnej przestrzeni na swoje auto.

– Chodzi o zapewnienie dostępności. Jeśli centra mają nie być permanentnie zastawione samochodami, konieczna jest rotacja miejsc parkingowych, czemu służą właśnie strefy płatne. Dlatego jestem przeciwko ich znoszeniu – argumentował radny Michał Nowak, a w podobnym tonie wypowiedział się także radny Adam Sadłowski.

– Pomimo, że miasto jest bardzo rozległe, są miejsca, w których ciężko zaparkować, dlatego rotacja jest potrzebna. Jeśli jej nie będzie, nie tylko mieszkańcy będą stale parkować tam swoje samochody, ale istnieje też ryzyko, że parkingi w atrakcyjnych miejscach wykorzystają handlarze, zamieniając je w dzikie komisy – przewidywał radny Sadłowski.

Za pozytywnym rozpatrzeniem petycji opowiedział się radny Ryszard Masalski, ale jak sam przyznał, po mieście przemieszcza się rowerem lub komunikacją publiczną. Później roztoczył też wizję całkowitego zamknięcia centrów dla samochodów, co inni radni uznali za absurd.

Ostatecznie radni przyjęli uchwałę w sprawie negatywnego rozpatrzenia petycji 17 głosami za.

1 KOMENTARZ

  1. Jak czytam rotacja miejsc to dostaję rotacji w żołądku i mogę zawartością poczęstować pana Sadłowskiego, rotacyjnie. Pierdu, pierdu – tyle jest warte to gadanie. A ten powiatowy sojusz to niby kto? Jeden z nich już dawno sam sobie odwołał płatne parkingi zatrzymując swoje auto i nie płacąc, więc o co chodzi???
    Po za tym te dochody to jakiś żart. Cała ta strefa to jedna nieudolność zarządzających. Bo mając abonament często trudno znaleźć miejsce, za które się zapłaciło z góry, a cwaniaczki inne parkują i nie płacą w myśl zasady: a co mi pan zrobi? Przyjechałem przed chwilą. I jak to sprawdzacze sprawdzą? Koleś kupuje wtedy najtańszy bilet, kontrola odchodzi i znów za kilka miesięcy to samo. A mistrzem w tym jest właściciel zielonego merca w Koźlu.

Skomentuj