Nauczycielka z Kędzierzyna-Koźla organizuje pomoc dla dzieci w Ekwadorze

1

Te dzieci nie marzą o nowym tablecie, laptopie lub klockach lego. Pragną ciepłego posiłku, łóżka zamiast kartonu i bardzo chcą chodzić do szkoły. Niestety, dla ich rodzin realizacja tego pragnienia jest nieosiągalna. Dzieci z miasta Ventanas w Ekwadorze od dawna żyją w skrajnym ubóstwie. Ich losem zainteresowała się nauczycielka z Kędzierzyna-Koźla Renata Matusiak, która postanowiła powalczyć o ich lepszą przyszłość.  

Ventanas w Ekwadorze to miasteczko, w którym jest bardzo dużo skrajnej biedy. Domy są zbudowane dosłownie z byle czego. Stoją na palach w bajorze na wodzie. Czasami  buduje się domy z kilku cegieł, drewna, blachy, a nawet z folii. To słabe konstrukcje. Bywają domy składające się z zaledwie trzech ścian, w których mieszka rodzina z siedmiorgiem dzieci. Dachy dają wiele do życzenia, w porze deszczowej woda strumieniami wlewa się do pomieszczeń. Niestety, rodziny często są bez wykształcenia, a w Ekwadorze ceni się kwalifikacje. Nawet w pracach fizycznych jest to brane pod uwagę, osoby wyedukowane zarabiają najwięcej. Wielodzietne rodziny najbardziej dotyka problemem ubóstwa. Dzieci mieszkają w bardzo ciasnych pomieszczeniach, są niedożywione i nie chodzą do szkoły.

Renata Matusiak jest na co dzień nauczycielką w Publicznej Szkole Podstawowej nr 9, jednak dla wielu mieszkańców miasta jest znana jako odważna podróżniczka zwiedzająca najdalsze zakątki świata. Podczas jednej z jej podróży poznała miasto Ventanas w Ekwadorze i zauroczyła się tamtejszymi dziećmi. Została wolontariuszką w fundacji San Jose Freinademetz, która od lat pomaga dzieciom w walce z ubóstwem.

Problem dzieci z Ventanas zauważył polski ksiądz, który ponad 10 lat temu rozpoczął pracę w mieście. Wybudował kościół i troszczył się o życie miasteczka. Gdy poznał trudny los dzieci, postanowił im pomóc. Najpierw po prostu dokarmiał je, pomagał w edukacji i troszczył się o nie. Maluchy przyzwyczaiły się do stałych posiłków, ale zdarzały się dni, gdy niestety księdza nie było stać na serwowanie pożywienia. Postanowił założyć fundację, aby organizować środki finansowe i zapewnić dzieciom stałe posiłki. Działania księdza wsparły również inne osoby, które postanowiły pomóc mu w walce z ubóstwem. Fundacja San Jose Freinademetz nie tylko dożywiała dzieci i pomagała polepszyć warunki mieszkaniowe, ale również pilnowała, aby chodziły do szkoły i zdobywały wykształcenie. Misję księdza obecnie kontynuuje emerytowane małżeństwo z Ekwadoru, które wspólnie z nim pomagało dzieciom.

– Prowadzący fundację bardzo pilnują, czy dzieci chodzą do szkoły, pomagają im w odrabianiu lekcji, odwiedzają je w domach. Obowiązek szkolny w Ekwadorze nie jest egzekwowany w praktyce. Jeżeli rodziców nie stać na przykład na zakup szkolnego mundurka (w Ekwadorze obowiązkowe są 2 rodzaje mundurków: codzienny i sportowy – red.) czy przyborów szkolnych, dziecko po prostu nie chodzi do szkoły i nikogo to nie obchodzi. Mundurek codzienny to kompletny strój: bluzka i spódnica lub koszula i spodnie, do tego skarpetki i buty, a mundurek sportowy to dwuczęściowy dres, koszulka i obuwie sportowe. Dlatego właśnie pomoc fundacji jest tak istotna – mówi Renata Matusiak.

Początki fundacji były bardzo trudne. Dzieci nie były fizycznie przygotowane na posiłki, ich organizm się buntował i często zwracały to, co zjadły. Nie potrafiły używać sztućców i wszystkie podstawowe umiejętności nabywały od nowa.

Te dzieci bardzo chwyciły mnie za serce. Są bardzo dojrzałe jak na swój wiek i bardzo chcą się uczyć. Fundacja potrzebuje wsparcia i dlatego postanowiłam im pomóc i zorganizować zbiórkę w naszym kraju. Na portalu polakpomaga.pl zbieramy pieniądze na rzecz rozpoczęcia lub kontynuowania nauki w szkole podstawowej w roku szkolnym 2018/2019 (rok szkolny trwa od maja do lutego –red.) przez dzieci z najuboższych rodzin. Edukacja to najlepsza droga do zmiany ich sytuacji życiowej, uniknięcia przedwczesnej ciąży przez nastolatki – dodaje.

Wyprawka szkolna dla 1 dziecka to koszt ok. 80 dolarów amerykańskich. Przeciętny dochód rodzin podopiecznych fundacji wynosi od 33 – 60 dolary tygodniowo. Szacowany wydatek niezbędny, aby od nowego roku szkolnego, który zacznie się w maju 2018 r. wszystkie dzieci poszły do szkoły, to 12 000 PLN. Ewentualna nadwyżka będzie spożytkowana na dożywianie dzieci.

Więcej informacji na stronie : www.polakpomaga.pl/kampania/pomoz-wyslac-dzieci-do-szkoly/ i na stronie facebookowej www.facebook.com/Fu-Shen-Fu-Foundation-179455375401359/

 

1 KOMENTARZ

Skomentuj

Udowodnij, że nie jesteś robotem i rozwiąż zadanie :) *