MZEC odpiera główny zarzut PiS: naliczenie i egzekwowanie kar było prawidłowe

4
Prezes MZEC Jolanta Gądek-Rypel na konferencji w urzędzie miasta - zdjęcie archiwalne.

Ciąg dalszy sprawy związanej z kontrolą Najwyższej Izby Kontroli w Miejskim Zakładzie Energetyki Cieplnej. Dzisiaj spółka wydała oświadczenie odnoszące się w największej mierze do głównego zarzutu polityków Prawa i Sprawiedliwości.

NIK rzeczywiście negatywnie oceniła dużą inwestycję realizowaną przez MZEC w 2013 i 2014. Raport na ten temat ukazał się kilka dni temu. W poniedziałek PiS zorganizował konferencję prasową w całości poświęconą wynikom kontroli i stwierdzonym w jej trakcie nieprawidłowościom. Informacje przekazał senator Grzegorz Peczkis wraz z Grzegorzem Mateją, który pracował w MZEC na stanowisku inspektora nadzoru w okresie realizacji inwestycji. Dzień później do sprawy odniosła się prezydent Sabina Nowosielska

Więcej:

PiS domaga się wyjaśnień po kontroli NIK w miejskiej spółce. „Poważne nieprawidłowości”

„To rozgrywka polityczna”. Prezydent Nowosielska o stwierdzeniach PiS po kontroli w MZEC

Jednym z głównych zarzutów ze strony PiS było odstąpienie przez MZEC od ukarania wykonawcy inwestycji. W tym kontekście padła kwota miliona złotych. Dzisiaj spółka wydała oświadczenie, w którym całkowicie odrzuca stwierdzenia dotyczące kar, podkreślając, że NIK nie wypowiedziała się w kwestii ich naliczenia i egzekwowania. Poniżej kompletna treść oświadczenia prezes MZEC Jolanty Gądek-Rypel:

„W związku z wypowiedziami dotyczącymi kontroli przeprowadzonej w Miejskim Zakładzie Energetyki Cieplnej SP. Z O.O. w Kędzierzynie-Koźlu przez Najwyższą Izbę Kontroli, które pojawiły się w mediach w ostatnich dniach wskazujemy, iż protokół kontroli Najwyższej Izby Kontroli nie zawiera żadnych odniesień co do zasadności kar umownych. Jest to ostateczne stanowisko Najwyższej Izby Kontroli podjęte w uchwale Zespołu Orzekającego Komisji Rozstrzygającej Najwyższej Izby Kontroli. Tym samym zgodnie z decyzją Najwyższej Izby Kontroli sposób naliczania i egzekwowania kar umownych w ramach wykonania umowy był prawidłowy.

Wnioski pokontrolne zawierające w sobie oceny i uwagi wynikające z ustaleń kontroli wskazują jedynie na konieczność podjęcia działań co do wzmocnienia nadzoru nad prowadzonymi postępowaniami o udzielenie zamówienia publicznego i nadzoru robotami budowlanymi. Należy podkreślić, że już w listopadzie 2017 roku uwagi Najwyższej Izby Kontroli zostały wdrożone w ramach organizacji pracy Spółki, o czym niezwłocznie poinformowano Dyrektora Delegatury Najwyższej Izby Kontroli w Opolu. Podkreślenia wymaga fakt, że wdrożone ulepszenia jedynie poprawiają system pracy w Spółce. Nigdy nie doszło do zagrożenia prowadzonej inwestycji i funkcjonowania całego przedsiębiorstwa. Oceny i uwagi Najwyższej Izby Kontroli mają charakter ekspercki o dużej wartości merytorycznej a ich sformułowanie przez kontrolujących zbiegło się z rozpoczęcie procesu optymalizacji pracy Spółki realizowaną przez kierownictwo. Każdy proces inwestycyjny charakteryzuje dynamika, która powoduje konieczność ciągłej modyfikacji i doskonalenia procedur. W takim właśnie kontekście należy zrozumieć zmiany wprowadzone w Spółce, które są wypracowywane przez Zarząd w oparciu o fachową ocenę Najwyższej Izby Kontroli”.

 

 

4 KOMENTARZE

  1. Proszę jaka szybka reakcja na zarzuty. Ot i Władza zadrżała przed spadkiem poparcia elektoratu wyborczego w roku wyborczym. Wszystko teraz będzie „wojną polityczną” oczywiście u przeciwników. Bo to co wyrabiała i wyrabia Władza to dobro dla mieszkańców. Nie źle realizowane inwestycje, załatwianie spraw tym co można, itp. BRAWO WY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. W zasadzie MZEC spełnił oczekiwania NIKU po odejściu Mateji inspektora nadzoru. Tym oto sposobem nadzór się wzmocnił.

  3. A czy ktoś wie gdzie można zleźć ów raport NIK? MZEC ustosunkował się w swoim oświadczeniu do tylko jednej kwestii, a jak rozumiem z niektórych artykułów w temacie to nie kończy całej sprawy. Czy ktoś RZETELNIE wyjaśni jak wygląda cała sprawa?

    Czy to sprawa polityczna? Jeśli ujawnia ją działacz partii politycznej w roku wyborczym to na 100% jest to sprawa polityczna. Ale to w najmniejszym stopniu nie zmienia faktu, że jeśli nieprawidłowości były, to ktoś musi ponieść konsekwencje. A jeśli winni są zaangażowani politycznie to konsekwencje będą dotyczyły także ich wyniku wyborczego. Takie życie, trzebabyło nie kraść.

  4. Winny jest wyłącznie sam rzucający oskarżenia czyli pan niestety Mateja- (bez pozdrowień)
    Sam zawalił nadzór nad inwestycją, potem się zwolnił się z zakładu uciekając przed konsekwencjami, teraz pyskuje udając działacza pis. Jakim trzeba być małym człowiekiem żeby za własne błędy kazać płacić innym. Natomiast Nik miał tylko i wyłącznie uwagi co do prowadzenia nadzoru na budową. Pan rudy podchwycił temat wietrząc wielka sensację A tu wielka kompromitacja i klapa tak dla Mateii jak dla pana rudego i pisu.
    Nawiasem mówiąc ciekaw jestem w jakim trybie przyjęto p. Mateję do pis i czy aby na pewno jest jego CZŁONKIEM.

Skomentuj