Modrzewie przed pływalnią mogą runąć. Według dendrologa należy je wyciąć

8

Los modrzewi rosnących przed krytą pływalnią w Kędzierzynie-Koźlu jednak przesądzony. Przyjrzał się im dendrolog, który ocenił, że stanowią zagrożenie dla pieszych i przejeżdżających samochodów.

Przed krytą pływalnią miasto buduje nowy skwer, który będzie kontynuacją strefy rekreacyjnej. W planach są dwie fontanny, ławki i inne elementy małej architektury, a także dużo nowych nasadzeń.

Projekt inwestycji od początku zakładał wycięcie rosnących przed pływalnią modrzewi. Gdy jednak plany ujrzały światło dzienne, Koło Gospodyń Miejskich postanowiło zaprotestować. Pod pływalnią odbył się happening w obronie drzew. W rezultacie urząd miasta poinformował, że zmodyfikuje założenia, aby większość z nich zachować. Okazuje się jednak, że nie będzie to możliwe.

– Według opinii dendrologa, modrzewie mogą się przewrócić. Ich system korzeniowy rozłożony jest płytko i szeroko. To tak zwany system talerzowy. Dodatkowo grunt, w którym rosną, to właściwie czysty piasek – wyjaśnia Rafał Składny, wicedyrektor Miejskiego Ośrodka Rekreacji w Kędzierzynie-Koźlu. – Do tej pory drzewa były stabilizowane przez otaczające je płyty chodnikowe. W związku z prowadzoną inwestycją zostały one rozebrane. Podczas prac ziemnych nie dało się również uniknąć naruszenia systemu korzeniowego – dodaje.

Dendrolog, który przyjrzał się modrzewiom, w swojej opinii stwierdził, że obecnie stanowią one zagrożenie dla pieszych i samochodów, ponieważ mogą się przewrócić. Dlatego zostaną usunięte. Ostateczna decyzja zapadnie dzisiaj.

 

8 KOMENTARZE

  1. A to taki sam ekspert, jak ten, który pozwolił na osuszenie jeziora i budowę zamku w samym środku obszaru chronionego – Puszczy Noteckiej? :D :D

  2. Coś tu się nie klei… Przecież w przytoczonej opinii jest jasno napisane:
    „Obecnie drzewa te kolidują z założeniem projektu przebudowy terenu przez co jest brak możliwości zachowania w/w drzew”
    Rozumiem to tak, że drzew nie można zachować, bo trzeba by było zmienić projekt przebudowy a nie dlatego, że mają słaby system korzenny (zamiast starych płyt chodnikowych można przecież by wzmocnić teren inaczej).

  3. Co dla tych urzędasów znaczy zniszczenie kilkadziesiąt drzew skoro w pobliskich lasach giną ich tysiące! Rzeź trwa nadal jak powiat długi i szeroki! Jak się nie ma argumentów to najlepszym tłumaczeniem jest choroba drzew, starość, a najlepiej zagrożenie życia, no teraz doszła jeszcze płatność korzeni .

  4. Opinia-dupa. Koło poczty w Koźlu rosną kilkudziesięcioletnie modrzewie, bez płyt chodnikowych. Były wysokie i jakieś 15 lat temu przycięto je tak, że są niskie i rozgałęzione. Modrzew się regeneruje. Ale oczywiście dendrolog sugeruje wyciąć, to wytną. A co na to ogrodnik miejski, Pan Strzelba, robi coś czy się szykuje do kolejnej bitwy o twierdzę?

  5. Nowo nasadzone drzewka przy al.JPII i obok stacji padły i uschsły z pragnienia i tesknoty za swoimi braćmi zabitymi bez litości przy pływalni. Sprawcy są znani, ale włos z głowy za to im nie spadnie. Ciekawe gdzie kieruje się drewniane zwłoki zabitych, bo chyba nie do kominków urzędasów?!

Skomentuj