Miejskie rowery w Kędzierzynie-Koźlu tylko do końca września. Radni zdecydują, co dalej

2
Zaraz po uruchomieni systemu przetestowały go władze miasta.

Przed nami ostatni miesiąc testowania samoobsługowych wypożyczalni rowerów miejskich w Kędzierzynie-Koźlu. Z usługi będzie można korzystać tylko do końca września. O tym, czy w kolejnym sezonie będzie ona dostępna dla mieszkańców, zdecydują radni. Wypożyczalnie do dość kosztowne udogodnienie.

Początkowo z rowerów miejskich korzystały głównie osoby, które znają system z innych miast. Z upływem czasu jednak do nowego udogodnienia przekonywali się kolejni mieszkańcy. Wypożyczalnie uruchomiono zaledwie 1 czerwca. Będą działać tylko do końca września. To testowy okres, po którym władze miasta zdecydują, czy warto podpisać z operatorem umowę wieloletnią. Są już najnowsze dane dotyczące wykorzystania jednośladów.

Od 1 czerwca do 20 sierpnia rowery wypożyczono 5432 razy. Najbardziej popularne stacje to w kolejności dworzec PKP, osiedle Piastów, hala sportowa, galeria handlowa Odrzańskie Ogrody, rynek i osiedle Zachód. W Kędzierzynie-Koźlu zarejestrowało się 590 użytkowników, jednak wiele osób korzystało z systemu, logując się po raz pierwszy w innych miastach, gdzie również on działa. Funkcjonuje to również w odwrotną stronę – osoby, które zarejestrowały się w Kędzierzynie-Koźlu, bez problemu mogą wypożyczyć rower chociażby w Gliwicach czy Opolu.

– Liczby pokazują, że wielu mieszkańców skorzystało z oferty, po prostu przemieszczając się po mieście. Zarówno w celach rekreacyjnych, jak i czysto praktycznych. Można więc ocenić, że system się sprawdził – komentuje wiceprezydent Kędzierzyna-Koźla Wojciech Jagiełło.

Po wrześniu miasto przeprowadzi dokładną analizę wykorzystania sytemu. Jeśli uzna, że rowery są w Kędzierzynie-Koźlu potrzebne, a radni przeznaczą na nie pieniądze, w przyszłym roku ogłoszony zostanie przetarg na trzyletnią obsługę wypożyczalni.

Funkcjonowanie wypożyczalni nie jest tanie. Cztery miesiące funkcjonowania systemu kosztują miasto 149 tys. zł. Jak łatwo policzyć, do jednego wypożyczenia z gminnej kasy dopłaca się ponad 20 zł. Władze miasta uważają jednak, że wypożyczalnie są usługą publiczną, a więc subsydiowanie jej nie jest niczym nadzwyczajnym, podobnie jak subsydiowanie komunikacji miejskiej, która również nie utrzymałaby się wyłącznie ze sprzedaży biletów.

2 KOMENTARZE

  1. Jeśli te rowery znikną z naszego miasta proszę o zwrot pieniążków które wpłaciłem na ich konto.
    Napewno w innych miastach nie skorzystam z tych rowerów.

Skomentuj

Udowodnij, że nie jesteś robotem i rozwiąż zadanie :) *