Ktoś zniszczył ogrodzenie stawu w parku. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły

2

Problem w Blachowni. Ktoś zniszczył ogrodzenie stawu w parku. Prowadzi tamtędy chodnik, którym dzieci dochodzą do szkoły. Rodzice boją się, że dojdzie do nieszczęścia.

W tej sprawie naszą redakcję poinformowała pani Patrycja, mama jednego z dzieci, które przez park chodzą do szkoły.

– Staw jest niezabezpieczony. Tą drogą codziennie chodzą dzieci do szkoły, zrobią sobie lodowisko jak przyjdą mrozy i dojdzie do tragedii – obawia się.

Skontaktowaliśmy się z urzędem miasta, który administruje terenem.

– Otrzymaliśmy już zgłoszenie w tej sprawie i poprosiliśmy współpracującą z nami firmę o naprawę ogrodzenia. Monitoruje to nasz wydział ochrony środowiska i rolnictwa – poinformował Jarosław Jurkowski z urzędu miasta.

Zdjęcia nadesłane przez czytelniczkę

2 KOMENTARZE

  1. Dziś widziałem jak pewna kobiecina przechodziła „na przełaj” spod E`Leclerca kierując się na tzw. dom kultury.
    Nagle cosik zawyło, światełko zaczęło błyskać na niby prywatnym autku i autko już podjechało do delikwetnki.
    Co się dalej działo?
    Nie wiem.Odszedłem.Ale sądząc z wielkiej chuci jaką wykazywali błyskacze do właściwego potraktowania łamiącej przepisy, pani zapewne mniej wyda pieniążków na święta.
    Była godzina ok 12-tej, może 13-tej.
    Szkoda wielka, że błyskaczy nie ma gdy dewastowane jest ogrodzenie stawu parku, czy wyłamywane plastikowe barkierki pod wiaduktem kolejowym, lub też malowane bohomazy na ścianach pod nim.
    No tak. Ale takie rzeczy pewnie dzieją się w nocy.
    A w nocy wiadomo, strach wychodzić.

Skomentuj

Udowodnij, że nie jesteś robotem i rozwiąż zadanie :) *