Kędzierzyn-Koźle zniknął z listy miast WHO z najbardziej zapylonym powietrzem

4

Wiosną tego roku opublikowano raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczący zanieczyszczenia powietrza pyłem PM10 i pyłem PM2,5. Pod uwagę wzięto wyniki pomiarów z ponad 4 tys. miast w 108 krajach. Na liście „trujących miast” (wg średniorocznego stężenia pyłu PM10 w mikrogramach na metr sześcienny) nie ma żadnego miasta z Opolszczyzny.

Na początek jedno wyjaśnienie. Czym się różni stężenie średnioroczne od dopuszczalnego? To drugie jest bardzo istotne, bo korzystający z różnych aplikacji mieszkańcy regularnie sugerują się tym, o ile procent w danym momencie została przekroczona norma (wartość dopuszczalna) np. w przypadku benzenu. Takie rozumowanie jest jednak błędne.

– Ustalona w rozporządzeniu ministra środowiska z 2012 roku wartość dopuszczalna dla benzenu, wynosząca 5 mikrogramów na metr sześcienny, odnosi się do roku kalendarzowego. Niewłaściwe jest zatem porównywanie uzyskiwanych na stacji automatycznej wartości jednogodzinnych do normy średniorocznej, gdyż wartości chwilowe nie świadczą o przekroczeniu normy. Ocena dotrzymania kryterium przez uzyskane wyniki pomiarów benzenu powinna być wykonana w oparciu o roczną serię pomiarową, a nie wartości chwilowe, które nie są normowane – podkreśla Krzysztof Gaworski, wojewódzki inspektor ochrony środowiska w Opolu.

Stężenie średnioroczne danego związku chemicznego to nic innego jak średnia wyliczona ze wskazań uzyskiwanych przez cały rok przez stacje pomiarowe w danym miejscu. Może ono być niższe, równe lub wyższe od stężenia dopuszczalnego (normy). Dla przykładu w Kędzierzynie-Koźlu średnioroczne stężenie PM10 od 2013 roku nie przekracza dopuszczalnego poziomu. Jak to wygląda na co dzień, mieszkańcy w każdej chwili mogą sprawdzić na stronie https://powietrze.kedzierzynkozle.pl, gdzie na bieżąco są podawane wyniki pomiarów z miejskich pyłomierzy.

W raporcie WHO z 2016 roku, opartym na danych z lat 2009-2014 dotyczących poziomu pyłu zawieszonego PM2,5, było znacznie gorzej. Kędzierzyn-Koźle znalazł się wtedy wśród 50 miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Europie – na 33. miejscu.
– Największy wpływ na niską emisję mają spalane w domowych kotłowniach muły i węgiel niskiej jakości – zaznacza zastępca prezydenta Artur Maruszczak.

Miejski Zakład Energetyki Cieplnej systematycznie wpływa na zmniejszanie się niskiej emisji poprzez realizację zadań inwestycyjnych i zachęcając mieszkańców do przyłączania się do swojej sieci. Przy pomocy miasta organizuje konkursy proekologiczne, które mają zwiększyć świadomość mieszkańców i zwrócić ich uwagę na skalę problemu. Miejski samorząd zwiększył z kolei dofinansowania do wymiany kotłów i korzystania z odnawialnych źródeł energii. Działania miasta muszą się jednak spotkać z odpowiedzialnymi zachowaniami mieszkańców, choćby pod kątem tego, co spalamy w domowych kotłowniach.

Skąd się bierze benzen?

Powietrze w Kędzierzynie-Koźlu przez wiele lat pozostawiało wiele do życzenia. Mieszkańcy miasta nie zawsze zdawali sobie z tego sprawę. Teraz, kiedy świadomość społeczeństwa wzrosła, a obieg informacji przyśpieszył, paradoksalnie stan powietrza się poprawia. Znacznie łatwiej jest za to wywołać zaniepokojenie mieszkańców, zwłaszcza że do dziś nikt nie dał wiarygodnego wyjaśnienia, skąd się biorą krótkotrwałe skoki stężeń benzenu, tzw. piki.

Benzen jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych związków organicznych otrzymywanych z ropy naftowej, dobrym rozpuszczalnikiem m.in. tłuszczów, wosków, naftalenów. Spala się kopcącym płomieniem. Toksyczny, rakotwórczy, wykazuje działanie narkotyczne. Powstaje na wielką skalę w czasie przeróbki węgla kamiennego (smoła węglowa) i ropy naftowej. Jest wykorzystywany jako surowiec do syntez tworzyw sztucznych, barwników, detergentów i farmaceutyków. Benzen znajduje również zastosowanie w przemyśle chemicznym jako produkt wyjściowy w syntezie organicznej. Stanowi też wysokoenergetyczny składnik benzeny silnikowej.

– Benzen jest uważany za jedno z najpoważniejszych środowiskowych zanieczyszczeń powietrza. Do atmosfery jest uwalniany głównie jako produkt niecałkowitego spalania paliwa w silnikach benzynowych, w spalinach silników diesla, z dymem tytoniowym. Może być emitowany przez zakłady przemysłowe oraz niektóre systemy ogrzewania obiektów użytkowych i budynków mieszkalnych – tłumaczy Andrzej Krueger, dyrektor Instytutu Ciężkiej Syntezy Organicznej „Blachownia”.

Badania i normy

Problem wysokich stężeń benzenu w Kędzierzynie-Koźlu występował od wielu lat. Do 2005 roku, ze względu na brak ciągłości badań i różnorodność stosowanych metodyk badawczych, nie było możliwości wiarygodnego udokumentowania faktycznego stanu jakości powietrza. Z chwilą uruchomienia automatycznych stacji do pomiarów imisji oraz wprowadzenia pomiarów pasywnych benzenu, uzyskano dokładne dane, na podstawie których rokrocznie są dokonywane oceny jakości powietrza w zakresie tego zanieczyszczenia.

Wyniki tych pomiarów pociągnęły za sobą dalsze badania. Przeprowadził je ICSO „Blachownia”.

– W 2012 roku nasz instytut podjął się dokonania analizy danych dotyczących zanieczyszczenia powietrza benzenem w Kędzierzynie-Koźlu na podstawie dostępnych wyników pomiarów automatycznego monitoringu prowadzonego przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Opolu. Nasze badania wykazały występowanie silnej korelacji między zawartością pyłu zawieszonego PM10 a stężeniem benzenu w przypadku odczytów na stacji pomiarowej zlokalizowanej na osiedlu Piastów. Zaobserwowaliśmy też występowanie wyraźnej sezonowej zmienności mierzonych stężeń benzenu na wszystkich stanowiskach pomiarowych w Kędzierzynie-Koźlu. Wyższe wartości w okresie zimowym, a niższe w sezonie letnim zarejestrowano na stacjach zlokalizowanych na terenie miejskim. Nie wykazano natomiast korelacji pomiędzy stężeniem benzenu i kierunkiem wiatrów, co wskazuje, że źródeł emisji benzenu może być wiele – przypomina dyrektor Andrzej Krueger.

Rocznie benzenu coraz mniej

Dopuszczalne stężenie roczne benzenu od kilku lat w naszym mieście też nie jest przekraczane. Obserwowane okresowe i krótkotrwałe wzrosty stężenia głównie w godzinach nocnych nie zostały do tej pory wyjaśnione. Działania kontrolne i monitoringowe w zakresie stanu powietrza prowadzi Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Opolu, który użytkuje automatyczny punkt pomiarowy na os. Piastów.

Jak podaje WIOŚ, średnie stężenie benzenu z okresu od 1 stycznia do 31 grudnia 2017 roku wyniosło w Kędzierzynie-Koźlu 3,5 mikrograma na metr sześcienny. Ponieważ nie doszło do przekroczenia normy średniorocznej (5 mikrogramów), prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie październikowego piku benzenu, gdy krótko stężenie było jedenaście razy większe. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w postaci usuwania benzenu w sposób zagrażający życiu lub zdrowiu ludzi złożyła prezydent Sabina Nowosielska. Z powodu nieprzekroczenia normy średniorocznej prokuratura odmówiła przeprowadzenia śledztwa w sprawie benzenu już po raz drugi.

– Czystość powietrza w naszym mieście jest bardzo ważna dla mieszkańców i powinna być traktowana priorytetowo. Aby ocenić realne zagrożenie benzenem w Kędzierzynie-Koźlu, można porównać bardzo niskie stężenie w powietrzu dla mieszkańców (5 mikrogramów na metr sześcienny) z najwyższym dopuszczalnym stężeniem benzenu na stanowisku pracy, które wynosi 1600 mikrogramów na metr sześcienny. Większym zagrożenie zdrowia mieszkańców w mojej ocenie jest poziom pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5 – uważa dyrektor Andrzej Krueger.

Po pięciu miesiącach 2018 roku średnie stężenie benzenu wyniosło w Kędzierzynie-Koźlu 3,76 mikrograma na metr sześcienny.

Wszyscy możemy przyczynić się do poprawy jakości powietrza w  Kędzierzynie–Koźlu, zwracając uwagę na jakość opału, sprawność palenisk, inwestując i instalując w swoich domach dopalacze spalin, zwracając uwagę na emisję spalin w silnikach naszych samochodów, a przede wszystkim nie spalając odpadów w paleniskach do tego nieprzeznaczonych.

Kilka przydatnych pojęć

Emisja zanieczyszczeń jest to zjawisko polegające na wprowadzaniu substancji wydobywających się z emitorów (np. kominów) do powietrza atmosferycznego. Są to szkodliwe gazy i aerozole, mogące być przenoszone przez wiatr i transportowane do miejsc nawet bardzo odległych od emitora.

Imisja jest to koncentracja (stężenie) danej substancji w powietrzu, będące następstwem emisji.

Stężenia benzenu – wartość poziomu dopuszczalnego dla benzenu w powietrzu została określona w rozporządzeniu ministra środowiska z 24 sierpnia 2012 roku w sprawie poziomów niektórych substancji w powietrzu (Dz.U. z 2012 r., poz. 1031) i wynosi 5 mikrogramów na metr sześcienny. Jest to wartość średnioroczna.

W rozporządzeniu ministra pracy o polityki społecznej z 6 czerwca 2014 roku w sprawie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy (Dz.U. 2017, poz. 1348) zostało ustalone najwyższe dopuszczalne stężenie (NDS) benzenu na stanowisku pracy, które wynosi 1600 mikrogramów (1,6 miligrama) na metr sześcienny. Jest to wartość średnia ważona stężenia, którego oddziaływanie na pracownika w ciągu 8 godzin pracy przy przeciętnym tygodniowym wymiarze czasu pracy nie powinno spowodować ujemnych zmian w stanie zdrowia pracownika oraz w stanie zdrowia jego potomków.

Źródło: urząd miasta

4 KOMENTARZE

  1. To pewnie pokłosie ostatniej historii z niedziałającą stacją pomiarową, która pokazywała 0 przez dłuższy czas, a jak w końcu ją uruchomili to z miejsca wskoczyło 1500% normy. Jak tak mierzymy zapylenie i inne zanieczyszczenia to faktycznie „Jesteśmy eKKo”.

  2. Bardzo dobry artykuł, podparty spojrzeniem /i badaniami/ naukowca.
    15 kwietnia portal zamieścił artykuł o kolejnej benzenowej nocy w K-K. Pod nim właśnie napisałem – to co powiedział dr Krueger – że na stanowisku pracy NDS dla benzenu wynosi 1,6 mg /1600 µg/m3/. Wysokie wskazania chromatografu na Piastach i w Zdzieszowicach nie są więc takie straszne. Nie powinny być także obojętne dla ludzi odpowiedzialnych za obniżenie tego zagrożenia.
    Teraz o tzw. pikach benzenu. Pik to jest najwyższe wskazanie, ale nie oznacza to , że 5 min wcześniej i 5 min. później było ok. 0. To jest tak, jak np. z temperaturą. Jeśli pik temp. otoczenia w południe wynosi 30 st.C, to nie oznacza, że godzinę wcześniej było 15 st. C. Ta temperatura rosła systematycznie by osiągnąć tzw. pik. Tak też jest z benzenem. Stężenie wzrasta wraz ze wzrostem emisji. Maleje kiedy emisja zanika, ale to dzieje się przez wiele godzin.
    Kierunek wiatru ma wpływ na wzrost stężenia. Jeśli wyemituję jakiś gaz z wiatrem w kierunku urządzenia pomiarowego, to ono wykaże wzrost pomiaru stężenia . Jeśli zmienię w trakcie emisji kierunek wiatru na przeciwny, to urządzenie wykaże spadek stężenia w dość szybkim czasie /kilka, kilkadziesiąt minut/ do normy sprzed emisji. Dlatego być może piki są krótkotrwałe
    W przypadku K-K i Zdzieszowic trudno wskazać „winowajcę”. Podejrzewane przez mieszkańców dwa źródła emisji mogą rzeczywiście nie mieć /jak mówi dr Krueger/ potwierdzenia, ale też nie dowiemy się tego, dopóki na przeciwnych kierunkach wiatrów nie będzie /myślę, że nie będzie/ kolejnych dwóch chromatografów.
    Stacje pomiarowe w Zdzieszowicach i K-K są na kierunku wschodnim, około 70 – 130 st. wobec Koksowni i terenu ZCH Blachownia.

Skomentuj