Tłumy mieszkańców miasta wybrały się dziś do Koźla, by wziąć udział w oficjalnych obchodach Narodowego Święta Niepodległości. Po uroczystej mszy świętej w kościele parafialnym św. Zygmunta i św. Jadwigi Śląskiej, uczestnicy uroczystości przemaszerowali ulicami Starego Miasta do kozielskiego domu kultury.

Oficjalne obchody Narodowego Święta Niepodległości zorganizowały wspólnie samorządy: powiatowy i miejski. Wzięli w nich udział przedstawiciele władz parlamentarnych, samorządowych, członkowie organizacji kombatanckich, harcerskich, młodzież z kędzierzyńsko-kozielskich szkół oraz zwykli mieszkańcy miasta.

W barwnym korowodzie nie zabrakło elementów patriotycznych. Uczestnicy pochodu nieśli biało-czerwone flagi, niektórzy przyozdobili swoje stroje kotylionami. Na czele pochodu przemaszerowały poczty sztandarowe oraz orkiestra dęta. Uczestnicy uroczystości przeszli od kościoła parafialnego w Koźlu do kozielskiego domu kultury, gdzie odbyło się wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych w asyście orkiestry dętej Erharda Sklebisa oraz występ chóru Cantabile.

8 KOMENTARZE

  1. Gdyby nie ta msza i ten kościół, to też zawitałbym na marsz niepodległości….ale procesje kościelne z mszami jakoś mnie nie kręcą. Patriotyzm, to wiara we własne korzenie i chęć walki o wolność swoją i swoich bliskich.

  2. ArtK – Dobrze, że Msze cię nie kręcą, bo One nie mają kręcić… A Marsz Niepodległości to był dzisiaj, ale w Warszawie… Widać, że nie jesteś w ogóle zorientowany, więc dla twojej wiadomości, i innych mieszkańców naszego miasta, to na Mszy za Ojczyznę było bardzo dobre kazanie.. Szacunek dla księdza.

  3. Cieszy mnie, że Święto Niepodległości nie jest jeszcze całkowicie zdominowane przez bezmyślnych narodowców. Patriotyzm to nie hasła nienawiści, race, krzyk, agresja i niszczenie miasta. Oby spokojnych, normalnych marszy i uryczystości patriotycznych było coraz więcej.

  4. K: a mnie cieszy, że to święto nie jest zdominowane przez tych, którzy tak chętnie latają na wszystkie czarne marsze. Oczywiście, że patriotyzm to nie hasła nienawiści, race, krzyk, agresja i niszczenie miasta. Ale i obrażanie innych, tylko dlatego, że myślą inaczej niż jaśnie oświecona elita. Patriotyzmem nie jest też określanie narodowców jako bezmyślnych. O ile wiem to narodowcem był Dmowski.

  5. @qq Być może dla Ciebie Dmowski jest autorytetem, ale nie dla mnie. Niemniej nie nazwałem go ‚bezmyślnym’ . Dlaczego zatem użyłem tego słowa w stosunku do współczesnych narodowców? A dlatego, że w sposób zupełnie bezrefleksyjny używają oni przeróżnyych zwrotów i haseł na organizowanych przez siebie marszach, a które to hasła (bądź sposób ich wygłaszania) nie licują z duchem Święta Niepodległości. Patriotyzm zaczyna zamieniać się w McPatriotyzm. To, co w głowie i sercu zastępuje to co w pięści, i co wymalowane na kiczowatej, obrzydliwej koszulce. Przestaje być ważna umiejętność współżycia ze wszystkimi ludźmi wokół, kultura osobista, dobre wychowanie, przestrzeganie prawa (w tym przepisów drogowych), pogłębianie wiedzy z zakresu sztuki i kultury wysokiej, dbanie o środowisko czy też dbanie o ojczystą mowę. Nie odbieram nikomu prawa do bycia patriotą (choć z nazywaniem siebie patriotą radziłbym uważać – tak samo jako z nazywaniem siebie gentlemanem), niemniej boli mnie, iż co raz częściej pozbawione jakiejkolwiek kultury osobistej chłopaczki spod butki z piwem, niemające bladego pojęcia o historii własnego kraju ani tym bardziej o świecie, z dnia na dzień wkraczają na patriotyczne salony, po czym często odbierają innym osobom wszelkie prawo do patriotyzmu.

  6. K: Ja jednak byłbym trochę bardziej powściągliwy z oceną kultury osobistej „chłopaczków spod butki z piwem”. Wystarczy przypomnieć co wychlapał potomek Sienkiewicza na temat pewnej spalonej budki, żeby już nie wytknąć czym dla ludzi niektórych przypisujących sobie kulturę osobistą jest nasze Państwo. I z „bulem serca” przyznam, że patriotyzm próbowano zmienić w McPatriotyzm. Taki z czekolady.

  7. @qq Odbijaniem przysłowiowej piłeczki nie zmienisz stanu faktycznego. Niską kulturę chłopaczków spod butki z piwem obserwuję każdego dnia, nie tylko od święta. Patetycznymi hasłami i wysoko wynoszonymi flagami nie są w stanie zasłonić swyich prawdziwych oblicz. Niestety, ale w tych środowiskach na piedestale stawia się siłę, a zapomina o „nieco” istotniejszych kwestiach i wartościach. Niezwykle częsty antysemityzm czy rasizm jest w dodatku wspierany przez najróżniejsze instytucje krajowe, od samorządowych czy państwowych poczynając, a na kościelnych kończąc. Od dziecka byłem uczony postaw patriotycznych, ale nigdy nie szło to w parze z jakąkolwiek przynależnością polityczną czy religijną. Czuję się patriotą, choć nie nazywam siebie w ten sposób – wspominałem o tym wcześniej. Uważam również, że mógłbym popracować jeszcze nad swoim patriotyzmem. Niemniej, nie czuję potrzeby zakładać na siebie mocno kontrowersyjnej patriotycznej odzieży, nie przyozdabiam wszystkiego w polską flagę ani orła białego. Nie budzę się rano z myślą „ojczyzna”, nie śpiewam cały czas hymnu, ani też nie piszę i nie gadam bez przerwy o żołnierzach wyklętych. Mam wiele różnych innych myśli do przetrawienia każdego dnia, tyle powodów do radości, tyle rzeczy do zrobienia, że nie skupiam się non stop na patriotyzmie i na zmuszaniu do niego innych. Cenię sobie wywieszone flagi, ale większe znaczenie ma dla mnie np. umięjetność ustąpienia osobie starszej miejsca w autobusie bądź tramwaju, przyzwoity język czy szacunek do kobiet. Z tymi sprawami bywa naprawdę różnie, a wiem to z własnej obserwacji. Uprzedzę – ustępowanie miejsca komukolwiek tylko ze względu na wlasne patriotyczne przekonania nie jest rozwiązaniem, to trzeba robić szczerze, z chęci współżycia z innymi ludźmi, niezależnie od płci, wieku czy przekonań politycznych drugiej osoby. Patriotyzm zamienia się z czegoś „tu i teraz” na coś „niewiadomo gdzie”. Sam w sobie wynoszony jest na trybuny, ale to co go tworzy – czyli ludzie – jest spychane gdzieś na margines. Ojczyzna nie jest tylko ideą, ale również – a może nawet przede wszystkim – jest społecznością, na którą składa się każda pojedyncza jednostka ludzka. Jeżeli zapomina się o szacunku do każdego człowieka z osobna, to zapomina się również o samym patriotyzmie. Nazwać siebie patriotą nie jest trudno, tak samo jak nazwać siebie kimkolwiek innym.

Skomentuj

Udowodnij, że nie jesteś robotem i rozwiąż zadanie :) *