Horror w Okrąglaku. Zaksa po pięciosetowym boju uległa mistrzom Włoch. ZDJĘCIA

0

Zawodnicy Zaksy Kędzierzyn-Koźle ponownie zgotowali swoim fanom prawdziwy siatkarski horror. W drugim meczu grupowym Klubowych Mistrzostw Świata zespół Andrei Gardiniego przegrał w pięciu setach z ekipą aktualnych mistrzów Włoch, Lube Civitanova.

Premierowa odsłona rozpoczęła się od przewagi gości, którzy wykorzystali słabszą postawę mistrzów Polski i wypracowali sobie przewagę. Przy stanie 7:11 o czas poprosił Adrea Gardini, co zaowocowało poprawą gry Zaksy. Kędzierzynianie odrobili straty, a w końcówce uzyskali widoczną przewagę nad zespołem z Włoch. Pierwszą piłkę setową Lube obroniło, ale przy drugiej gracze z Italii popełnili prosty błąd i przegrali do 23.

Drugi set to wyrównana gra w pierwszych minutach. Później Lube zaczęło grać coraz lepiej i wypracowało sobie przewagę nad ekipą Gardiniego. Nasz zespół tracił do rywala już sześć oczek i mimo zrywu w końcówce nie był w stanie uratować tej partii, przegrywając do 21.

Od początku trzeciej partii zarysowała się niewielka przewaga Włochów. Zaksa walczyła jednak ambitnie i w połowie seta zdołała zbliżyć się do rywala, a następnie odrobić straty. Po świetnym potrójnym bloku naszego zespołu na tablicy widniał wynik 20:19 dla Zaksy, mistrzowie Polski mieli kontrę, ale w ataku pomylił się Sam Deroo. Po chwili jednak nasz zespół ponownie postawił potrójny blok i wyszedł na dwupunktowe prowadzenie. W kluczowym momencie skutecznie zaatakował Deroo i na trybunach ponownie wybuchła euforia.

Zaksa kontynuowała świetną grę na początku trzeciej partii. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:6 dla mistrzów Polski. Po chwili kędzierzynianie mieli już trzy oczka przewagi, ale Włosi zdołali odrobić straty i w końcówce wypunktowali nasz zespół, wygrywając do 21.

Tie-break rozpoczął się od asa serwisowego Rafała Buszka. W kolejnych minutach rozgorzała walka punkt za punkt, ale inicjatywa należała do Zaksy. Lube zdołało wyrównać po asie serwisowym Sokolova (8:8). Po chwili Włosi wygrali dwie ważne piłki i wyszli na prowadzenie 11:9. Zaksa miała kontrę przy stanie 11:12, ale jej nie wykorzystała. Pierwszą piłkę meczową zepsuł Juantorena, po chwili Bieniek zdobył punkt z przechodzącej piłki i był remis. Nerwową końcówkę lepiej znieśli Włosi, którzy wygrali do 18, a cały mecz 3:2.

 

 

 

Skomentuj