Falstart Chemika. Kędzierzynianie ulegli Polonii Nysa na inaugurację IV Ligi. ZDJĘCIA

0

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie pierwszy mecz nowego sezony kibice Chemika Kędzierzyn-Koźle. Czwartoligowiec uległ na własnym boisku Polonii Nysa 0:1, choć z przebiegu gry sprawiali lepsze wrażenie od swoich rywali.

Gospodarze, w składzie których zaszły spore zmiany w stosunku do ubiegłego sezonu rozpoczęli mecz z animuszem i od razu mogli i powinni objąć prowadzenie. W 2. minucie w idealnej sytuacji znalazł się Łukasz Gibasiewicz, który mając przed sobą bramkarza gości mógł zrobić wszystko, a zdecydował się lobować golkipera gości, przenosząc piłkę ponad poprzeczką.

Kolejną świetną okazję Chemicy mieli dziesięć minut później. Po błędzie defensywy gości w sytuacji oko w oko z bramkarzem gości znalazł się Sebastian Standera, ale górą był bramkarz Polonii. Goście pierwszą groźną akcję skonstruowali w 22. minucie na szczęście strzał napastnika z Nysy nieznacznie minął bramkę strzeżoną przez Adriana Dorosławskiego.

Trzy minuty później padła pierwsza i jak się okazało jedyna bramka w meczu. Skrzydłowy gości przedarł się lewym skrzydłem i dograł futbolówkę wzdłuż bramki, a zamykający akcję Artur Szeląg nie miał najmniejszych problemów z wpakowaniem jej do bramki Chemika.

W końcówce pierwszej połowy kędzierzynianie przejęli inicjatywę, spychając gości do defensywy. W 36. minucie z linii pola karnego uderzył Standera, ale piłka minimalnie minęła bramkę gości. Chwilę później lewym skrzydłem zerwał się Gibasiewicz, który dobrym podaniem obsłużył Standerę, ale w ostatniej chwili interweniował obrońca z Nysy. Pod koniec pierwszej połowy dwukrotnie dał o sobie znać Paweł Nowak. Najpierw napastnik Chemika został w ostatniej chwili zablokowany przez obrońcę gości, a po chwili jego strzał z trudem obronił golkiper rywala.

Po zmianie stron przez kilkanaście minut na boisku nie działo się nic ciekawego. W 65. minucie Tomasz Hejduk zdecydował się na potrójną zmianę, co ożywiło poczynania Chemików. W 70. minucie z linii pola karnego uderzał Filip Maziarz, ale futbolówka minęła bramkę. Chwilę później najpierw z bliska uderzał Marcin Paczulla, ale jego uderzenie zablokował jeden z defensorów Polonii, a po chwili mocne uderzenie Pawła Dyczka tylko musnęło poprzeczkę bramki gości.

Goście przeprowadzili jedyną groźną akcję w 77. minucie, ale na wysokości zadania stanął Adrian Dorosławski, który obronił groźny strzał jednego z graczy Polonii. W końcówce Chemik dążył do wyrównania, najpierw zablokowany został strzał Maziarza, a po chwili miejscowi sygnalizowali zagranie ręką w polu karnym u jednego z rywali, ale arbiter był innego zdania i mecz zakończył się zwycięstwem gości.

Chemik Kędzierzyn-Koźle – Polonia Nysa 0:1 (0:1).

Chemik grał w składzie: Adrian Dorosławski, Daniel Krzyszczak, Łukasz Gad, Dawid Dorosławski, Adrii Soviak, Roman Pigut, Paweł Dyczek, Łukasz Gibasiewicz, Przemysław Kwaśniewski, Paweł Nowak, Sebastian Standera oraz Filip Maziarz, Jarosław Woźniak, Marcin Paczulla i Daniel Sadowski. Trener: Tomasz Hejduk.

Skomentuj

Udowodnij, że nie jesteś robotem i rozwiąż zadanie :) *