Do domu po rozpadających się schodach. To musiało skończyć się wypadkiem. INTERWENCJA CZYTELNIKA

4
- Baliśmy się, że dojdzie do nieszczęścia i w końcu to się stało – mówi Grzegorz Kurka.

Jedyna droga do mieszkań w kamienicy przy ulicy Anny 8 w Koźlu prowadzi rozpadającymi się w oczach schodami. Mieszkańcy nie mogą doprosić się o remont. W końcu doszło do wypadku.

W kamienicy zarządzanej przez wspólnotę są tylko dwa mieszkania na pierwszym piętrze – oba w komunalnym zasobie gminy – oraz lokale usługowe na parterze. Na górę prowadzą drewniane i mocno sfatygowane schody. Łatwo stracić na nich równowagę. Tydzień temu przydarzyło się to jednej z lokatorek. Pani Patrycja spadła, doznając dotkliwych obrażeń nogi  – w rozpoznaniu w karcie leczenia szpitalnego lekarz zdiagnozował stłuczenie biodra, uda oraz urazy podudzia.

– A tak prosiliśmy, aby w końcu ktoś zajął się tymi schodami. Są w tak złym stanie, że używanie ich po prostu jest niebezpieczne. Nasze pismo zostało jednak bez odpowiedzi. Nic nie zostało też zrobione. Baliśmy się, że dojdzie do nieszczęścia i w końcu to się stało – mówi Grzegorz Kurka, mąż pani Patrycji, który postanowił interweniować w naszej redakcji.

Rzeczywiście, państwo Kurkowie już we wrześniu zeszłego roku złożyli pismo do Miejskiego Zarządu Budynków Komunalnych, w którym przedstawili problem rozpadających się schodów i ogólnie złego stanu klatki schodowej, prosząc o podjęcie jakichkolwiek działań ze względu na bezpieczeństwo lokatorów.

Po interwencji Grzegorza Kurki skontaktowaliśmy się ze Stanisławem Węgrzynem, dyrektorem MZBK.

– Sprawa jest mi znana. Budynkiem zarządza jednak wspólnota mieszkaniowa, a więc jako MZBK, pomimo że mamy w budynku lokale mieszkalne, nie możemy samodzielnie realizować żadnych prac. Dlatego zamierzam poruszyć problem na zbliżającym się zebraniu wspólnoty mieszkaniowej – zapewnił dyrektor Węgrzyn.

schody

4 KOMENTARZE

  1. Panie Węgrzyn te zebrania są raz w roku niech pan nie ściemnia. Jeśli takie sygnały były wcześniej to co Pan zrobił w tej sprawie od roku co najmniej. Zawsze urzędaski po jakimś wypadku do kamery i mikrofony zaczynają mówić dyrdymały, że natychmiast się tym zajmą. A dziennikarz mógłby sprawdzić co w protokole z ubiegłego roku pisze.

  2. To wspólnota planuje remonty, a te schody się tak nie zniszczyły od poprzedniego zebrania. Rzeczywiście trzeba sprawdzić ubiegłoroczny protokół. Problemy wynikłe w ciągu roku zgłasza się do zarządcy wspólnoty. Niech dziennikarz zrobi wywiad z zarządcą może to RIM, może Centrum, może Sigma, a może jeszcze ktoś inny.

  3. To jest właśnie typowe, roszczeniowe podejście pokolenia 500+ „Niech miasto wyremontuje, niech miasto zrobi, nam się należy, my żądamy itp.” Weźcie i naprawcie te schody sami z własnych pieniędzy, wtedy będziecie może bardziej szanować, a nie tylko narzekajcie i płaczcie jaka się Wam krzywda dzieje.

  4. Ciekawe.. te schody pewnie są już w takim stanie z pokolenia PRL a nie 500+..Z RESZTĄ płaci się na wspólnotę, która ma w gównianym obowiązku się tym zająć…. zażalenia? to tylko zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo.. nikt im przecież nie napisał, że mają zamienić klatkę w Luwr a jedynie schody wyremontować!!

Skomentuj