Boją się wracać do własnego mieszkania. Czad prześladuje rodzinę

7

Strażacy interweniowali w jednym z mieszkań przy ulicy Leszka Białego. Lokatorzy zostali ostrzeżeni przez czujkę czadu. To nie pierwsza interwencja w tym mieszkaniu. Straż pożarna została wezwana przez rodzinę już po raz trzeci. Tlenek węgla ciągle wraca.

Dziś (3 marca) tuż po godzinie 10  w mieszkaniu przy ulicy Leszka Białego 1  lokatorów o zagrożeniu czadem zaalarmował czujnik tlenku węgla. Rodzina ma już dość tego problemu. To nie pierwszy raz, gdy musieli wezwać pomoc. Dwa razy straż pożarna przyjeżdżała do ich mieszkania w grudniu. Lokatorka podtruta tlenkiem węgla została wtedy zabrana do szpitala. Jak informują właściciele mieszkania, w kolejnych miesiącach regularnie co kilka dni uruchomiała się u nich czujka czadu, wietrzyli i to wystarczyło. Tym razem stężenie tlenku nie spadało. Dlatego postanowili wezwać straż pożarną.

–  Tlenek węgla został wykryty w mieszkaniu, o zagrożeniu zaalarmował czujnik. Lokatorzy nie zgłosili objawów zatrucia. Czujnik ratuje życie, ale nie zapominajmy o obowiązkowym wietrzeniu mieszkań – podkreśla Andrzej Kijek ze Państwowej Straży Pożarnej w Kędzierzynie-Koźlu.

Lokatorzy twierdzą, że przez ostatnie doświadczenia niemal zawsze mają otwarte okno. Rozkładają ręce, bo nie wiedzą już, jak inaczej poradzić sobie z ciągle powracającym problemem.

– To jest niedorzeczne, boimy się kąpać, spokojnie spać. Tak nie można mieszkać, tak się nie da żyć. Cały czas jesteśmy w stresie. To straszne, gdy człowiek nie może się bezpiecznie w własnym mieszkaniu. Czujnik czadu alarmuje nas regularnie co kilka dni, jak tak może być? Ktoś musi za to odpowiadać – żalą państwo Szafarczyk, właściciele mieszkania.

Swój problem państwo Szafarczyk zgłosili do spółdzielni, chcą, aby problem wreszcie został rozwiązany. Będziemy monitorować sytuację lokatorów.

 

7 KOMENTARZE

  1. „Problem zgłoszony spółdzielni…” – a spółdzielnia przysyła kominiarzy którzy mówią że trzeba rozszczelnić mieszkanie i tak w kółko, ale sami nie dawno wymienili okna w piwnica na bardziej szczelne. Wiem bo u mnie jest to samo i mieszak na tym samym osiedlu .Jakby przedstawiciel spółdzielni był wezwany np: o 3.00 w nocy na taką akcję i ukarany mandatem z 3000 zł to może by coś się zaczęło dziać, a to jest porostu szopka . Mam nadzieję że KK-24 zacznie ten problem drążyć bo szkoda tylko marnować kasy na te przyjazdy strażaków.

  2. Spółdzielnia nic nie pomoże, każą wietrzyć mieszkanie, ustawiać okna na mikro wentylację. Przecież przy mrozie -15 w ten sposób w mieszkaniu nigdy nie osiągniemy minimalnej temperatury, będzie za niska. Teraz kominiarze i spółdzielnia wytykają plastikowe okna, a przecież sami zachęcali do wymiany starych drewnianych na nowe plastikowe, nawet dopłacali do tego. Poucinali rury w mieszkaniach, bo tam nikt nie założy podzielnika.Kominiarz przyjdzie, nie ma ciągu. Każe otworzyć okno i wtedy wszystko ok, podpisuje protokół, a ty lokatorze, otwórz okno , najlepiej na zawsze. Prawo nam lokatorom nie pomaga, spółdzielnia olewa nas cały czas. Rząd powinien w końcu zainteresować się takimi właśnie prawdziwymi problemami ludzi.

  3. Czujnik czadu wykrywa wiele gazów, a CO jest jednym z nich.
    Zadziała nawet po puszczeniu bąka, a że kibel i łazienka to polski standard więc czujnik będzie po grochówce czy kapuście w swoim żywiole.

  4. sp-nia ma w dupencji lokatorów, dla nich liczy się kasa co rok podwyżka jak leci, maja gdzieś dobro lokatorów, chocbyś chodził do nich dzień w dzień to będa truli o niczym byle tylko ominąc problemy…przecież tam siedzi sitwa od dziada pradziada….maj swoich co to ich popierają na każdym walnym ..

  5. A może jeszcze sąsiedzi z pionu pokrzywdzonych zaczęli by grzać i rozszczelniac i wietrzyc swoje mieszkania . A nasze panie ze spółdzielni może wykażą się większą empatia i zaangażowaniem w końcu powinny zrozumieć że to my lokatorzy płacimy im na koniec miesiąca a u nas w spółdzielni czas się zatrzymał.

Skomentuj