Akcja reanimacyjna w miejskim autobusie. Znowu nie było wolnej karetki

11

Interwencja służb ratunkowych na ulicy Zwycięstwa w Blachowni. Zasłabł pasażer miejskiego autobusu. Reanimacja trwała kilkadziesiąt minut.

Zgłoszenie wpłynęło o godz. 10.50. Jak przekazali nam świadkowie, straszy mężczyzna wszedł do autobusu na przystanku w pobliżu biurowca. Słaniał się na nogach, był  blady. Nagle osunął się na podłogę i stracił przytomność. Reanimację najpierw prowadził kierowca autobusu, którego wsparł personel pobliskiej przychodni  zdrowia. Następnie reanimację przejęli strażacy. Karetka miała dojechać dopiero po około 20 minutach. W międzyczasie zadysponowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale ostatecznie nie wylądował.

Akcja reanimacyjna trwała kilkadziesiąt minut i na szczęście odniosła skutek. Mężczyźnie przywrócono funkcje życiowe. Został zabrany do szpitala.

 

11 KOMENTARZE

  1. chwała bohaterom, ale pytanie brzmi – czy w tej sytuacji dyspozytorzy z centrum musieli zadysponować aż 5 lub 6 pojazdów straży??? chyba jednak nie musieli. Zablokowano tylko ulicę na odcinku kilkudziesięciu metrów, a można by inaczej. A swoją drogą, od jakiegoś czasu do byle stłuczki są wysyłane po 2 lub 3 wozy bojowe straży pożarnej, czy to jakaś moda czy konieczność lub rozrzutność?

  2. Ogromne Brawa dla wszystkich, którzy pomogli uratować tego człowieka.
    A przy okazji po raz kolejny widać, że w K-K brakuje karetek.

    Warto też uczyć ludzi udzielania pierwszej pomocy. Można wspomóc projekt z budżetu obywatelskiego,
    wystarczy wejść na:

    https://budzet.opolskie.pl/karta-do-glosowania/

    wybrać powiat K-K i oddać głos na P/OK/4/DZD – nie jestem związany z tym projektem, ale głosowałem na niego i w obliczu takich codziennych tragedii powinniśmy postawić na edukację, to może kiedyś nam uratować życie.

  3. Otóż kolego z tego co mi wiadomo to im więcej wyjazdów ma dana jednostka straży pożarnej tym lepiej dla nich, dlatego do stłuczki jedzie cały batalion

  4. Do Edek
    No warto się temu przyjrzeć bo chyba jest coś nie tak z tym dysponowaniem strażakami.
    Mieszkam w okolicy gdzie co kilka dni są pożary traw i do każdego praktycznie takiego pożaru wysyłanych jest 4-5 wozów strażackich gdzie Czy naprawdę do takich akcji muszą jeździć strażacy z Koźla jeśli na miejscu są 3 jednostki OSP?

  5. Człowiek zasłabł 30 metrów od ośrodka zdrowia. Zadysponowano 5 wozów strażackich,karetkę pogotowia i możliwość interwencji helikoptera. Kierowca MZK reanimował poszkodowanego. Coś nie tak….

  6. Strażacy chcą być medialni bo dobre kiedyś się skończy -każdy wyjazd to promil więcej kasiorki do emeryturki.
    Dlatego jak chłopu na rowerze wkręci nogawkę spodni w łańcuch to jadą dwie zawodowe i trzy OSP
    Dzisiaj najlepsze zawody to strażak i proboszcz.

  7. Problemem nie jest brak karetek, problemem jest to że jeżdżą one do zachorowań nie mających nic wspólnego z zagrożeniem życia.Ale jak ktoś umiera,nie ma wolnej karetki.Tak jest w całym kraju.Dyrektor powie ,wysłaliśmy najbliższą wolną, z sąsiedniego miasta.Nieważne że jechała 20 minut.Nieważne,bo umarł anonimowy człowiek.Kolejny. Nikt się nie interesuje tym.Niestety

Skomentuj