A jednak osobno. Platforma Obywatelska idzie do wyborów bez Sabiny Nowosielskiej

6
Poniedziałkowe rozmowy ostatniej szansy pomiędzy Platformą Obywatelską a Sabiną Nowosielską zakończyły się rozbratem. Foto: PO

Prowadzone od kilku tygodni rozmowy o wspólnym starcie Platformy Obywatelskiej i Sabiny Nowosielskiej w zbliżających się wyborach samorządowych zakończyły się fiaskiem.

Oferta, którą mieszkańcy dostali cztery lata temu, nie zostanie więc powtórzona. Wtedy Sabina Nowosielska wystartowała w wyborach z poparciem Platformy Obywatelskiej, choć sama nigdy nie przyjęła legitymacji tej partii. Okazało się to receptą na sukces. Sabina Nowosielska została prezydentem Kędzierzyna-Koźla, a PO zdobyła większość miejsc w radzie miasta. Jako środowisko polityczne nie mogli znaleźć się w lepszej sytuacji. Proza rządzenia miastem mocno jednak nadwyrężyła ten sojusz i ostatecznie na niecałe pół roku przed wyborami został on zerwany.

W poniedziałek wieczorem zebranie członków koła PO w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim podjęło uchwałę stanowiącą, że w tegorocznych wyborach samorządowych PO weźmie udział pod własnym szyldem oraz wystawi swojego kandydata na prezydenta miasta Kędzierzyn-Koźle.

– Rozmowy z prezydent Nowosielską toczyły się bardzo długo. Ostatecznie nie przyjęła ona naszych warunków, nie mieliśmy więc innego wyjścia niż decyzja o samodzielnym starcie i własnym kandydacie na prezydenta – tłumaczy Michał Nowak, przewodniczący koła. – Uważamy, że nasza umowa z 2014 była optymalna. Pani prezydent miała pełną swobodę w obrębie władzy wykonawczej, a PO w obrębie władzy uchwałodawczej. My nie decydowaliśmy o polityce personalnej w urzędzie, a pani prezydent nie wpływała na skład list wyborczych do rady. Oczywiście współpracowaliśmy w tych dziedzinach, ale na zasadzie rozmów i przekonywania. Pani prezydent uznała, że sytuacja się zmieniła i tę umowę wypowiedziała, ogłaszając start z własnego komitetu – Nowak przedstawia motywy decyzji z perspektywy Platformy Obywatelskiej.

Brak porozumienia dotyczył przede wszystkim wpływu na obsadzanie list wyborczych. Platforma dostała dwie opcje – w ramach wspólnego komitetu mogła oddać połowę miejsc i poprzeć Sabinę Nowosielską albo założyć własny komitet i nie wystawiać swojego kandydata, także popierając urzędującą prezydent.

Dla nas to warunki nie do przyjęcia. Bardzo długie negocjacje nie doprowadziły do zbliżenia stanowisk. Stąd taka decyzja – trudna, ale jedyna możliwa – stwierdza Nowak.

Taki obrót spraw może bardzo skomplikować stosunki na miejskiej scenie samorządowej. Wyodrębnią się dwa środowiska, które będą rywalizować ze sobą w kampanii wyborczej. A to oznacza, że Platforma w niektórych sprawach może w radzie miasta odwrócić się od prezydent. Dwa komitety wyborcze zwiastują też rozłam w samej PO. W szeregach koła nie brakuje stronników Sabiny Nowosielskiej, którzy teraz staną przed trudnym wyborem. W bardzo niekomfortowej sytuacji znalazł się Artur Maruszczak, zastępca Nowosielskiej, a zarazem członek PO.

Platforma nie ogłosiła na razie, kogo wystawi w wyborach na prezydenta Kędzierzyna-Koźla. Nieoficjalnie w tym kontekście przewija się nazwisko wiceprzewodniczącej rady miasta Ewy Czubek.

6 KOMENTARZE

  1. Doskonale. W myśl maksymy „dziel i rządź” – rozbić ich na małe niezdolne do stawienia oporu grupki, a potem przejąć władzę w powiecie. To jest właśnie początek końca PO w Kędzierzynie-Koźlu.

  2. onncs nie ma takiej narodowości jak pisowiec! Lepiej ty nam powiedz na jakim typie czołgu przodkowie przybyli do Polski? Wiele nam to wyjaśni.

  3. Drogi fikumiku wyluzuj, bez brawury. Przypisujesz pani Czubek czegoś czego po prostu nie ma. To tylko babska ambicja tyle. Reasumując jaka platforma taki i kandydat. Pozdrawiam

Skomentuj